http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Warto rozmawiać": Globalny spisek w sprawie Smoleńska?

kid
2010-04-16, ostatnia aktualizacja 2010-04-16 12:35

- Mam poczucie, że orszak dygnitarzy służy temu, żeby swoją obecnością zamazać, odsunąć podejrzenie (...). To analogia z Katyniem, historia globalnego kłamstwa, które trwało do 1989 r. I było kłamstwem rosyjskim, brytyjskim, amerykańskim w imię pokoju światowego - mówił w programie "Warto Rozmawiać" TVP o tragedii w Smoleńsku prof. Zdzisław Krasnodębski.

Jan Pospieszalski
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Jan Pospieszalski
Krasnodębski, socjolog z Uniwersytetu w Bremie, działacz pierwszej Solidarności Andrzej Gwiazda i Jan Pospieszalski w wyemitowanej w czwartek wieczorem audycji mówili o mediach, które przed śmiercią prezydenta nie szczędziły mu słów krytyki, a teraz przedstawiają go wyłącznie z dobrej strony, o swoich uczuciach mówili też ludzie stojący pod Pałacem Prezydenckim.

W finale Pospieszalski odpalił bombę :

- W świadectwach pojawia się jeden bardzo niepokojący element. Jestem poruszony do głębi, że ludzie po sobotniej dramatycznej informacji nie dostają informacji na proste pytanie: co się stało. Pewien młody człowiek mówi: panie redaktorze: na terytorium obcego mocarstwa rozbija się samolot z prezydentem i elitą polityczną, wojskowymi, kapelanami. To dzieje się na terytorium państwa, z którym mamy bardzo specyficzny rodzaj doświadczenia historycznego i relacji politycznych ostatnich lat.

Krasnodębski : - Nasi przywódcy boją się tego jednego słowa, nawet zdementowania, bo przecież jeśli coś takiego się zdarzy, to pierwsze podejrzenie to jest atak terrorystyczny. Gdyby coś takiego zdarzyło się prezydentowi USA, to wyszedłby wiceprezydent i powiedział: rodacy bądźcie spokojni, nic nie wskazuje na zamach. PR-owcy nie napisali, jak się zachować w tej sytuacji.

Pospieszalski : - Posłuchajmy co ludzie mówią:

Spisek KGB, zagadka jak śmierć Sikorskiego

Pan 1 : Cały świat odbiera to jako pojednanie, Pan, który ma krew na rękach przytula mojego premiera - on w życiu, by nie przytulił mojego prezydenta. Splot wiedzy, moich doświadczeń, mojej rodziny nie pozwala mi uwierzyć, że to mógł być przypadek. Wszystkie dotychczasowe doświadczenia wskazują, że wszystko było zaplanowane przemyślane i doprowadzone w 100 proc. do efektu, że KGB to naprawdę poważni ludzie...

Pan 2 : Jeśli głowa państwa jasno wyraziła swoje stanowisko, chce wyjaśnienia zbrodni katyńskiej i ginie, to o czym to świadczy? Że każdy musi się obawiać niezależnie, jakie funkcje w państwie piastuje.

[Co ciekawe, po pytaniu "o czym to świadczy" słychać, że reporterka mówi: "Że każdy...", później jej głos zlewa się z głosem występującego mężczyzny, który mówi: "że każdy musi się obawiać niezależnie, jakie funkcje w państwie piastuje - można to zobaczyć w pierwszym filmie, około 3.50 minuty]

Dwie panie : - Gibraltaru nie udało się rozwiązać. To Katyń, być może po raz drugi zostaniemy wpuszczeni w matactwa, krętactwa, kłamstwa.

Pospieszalski : - Takich wypowiedzi nie słyszeliśmy z oficjalnych ust. Brak zaufania sprawia, że ludzie się naprawdę boją.

Krasnodębski : - To mnie martwi. Pytanie, które pan zarejestrował to pytanie, które zadają ludzie na świecie, na forach amerykańskich, To pytanie naturalne. Tu się zbyt wiele nasuwa. Chciałbym wiedzieć, że to nieszczęśliwy wypadek, to 100 razy lepsze i być może to najprawdziwsze. Może zawiódł kontroler lotu. Ale to najstraszniejsze podejrzenie też jest. Polityk, który odpowiada za swój naród musi mieć odwagę to wyartykułować, powiedzieć: mylicie się, nie mamy dowodów, ufajcie mi. Jeśli to prawda, to ujawnię to. Ale słyszymy starą ideę pojednania: milczcie, nic nie mówcie.

Pospieszalski : - W jednostronicowej uchwale Sejmu zmieszczono nawet adres w kierunku braci Rosjan, którym się dziękuje...

Krasnodębski : - A może były jakieś potworne zaniedbania obsługi naziemnej...

Gwiazda: - Jesteśmy w Afganistanie, zamach mogły przeprowadzić bardzo różne i nieprzewidywalne te. Dlaczego w domyśle jest, że jeśli powiemy zamach - powiemy Putin? To nie jest usprawiedliwione. Wszystkie doniesienia o katastrofach awionetek są takie: nie jest wyjaśnione, ale wykluczono zamach. A tu naraz nie wolno wspomnieć.

Pospieszalski : - Czym bardziej się to tłumi, tym więcej lęku .

Gwiazda : - Tym bardziej to podejrzane. Ci, co sterują przepływem informacji wiedzieli i nie wolno tego żeby dowiedzieli się inni.

A może kontroler był pijany?

Krasnodębski : - Jest to podejrzenie globalne. Wyrażają to moi studenci niemieccy, koledzy córki w Ameryce. Poczucie, że orszak dygnitarzy służy temu, żeby nie mówić, że coś takiego istnieje, ale swoją obecnością odsunąć to podejrzenie. Być może zostanie to wyjaśnione. Odwaga polityczna to byłoby zaufanie ludzi do przywódcy. Miałby odwagę wystąpić i powiedzieć nie to nieprawda. To jest analogia z Katyniem. Katyń to historia globalnego kłamstwa, które trwało do 1989 r. i było kłamstwem nie tylko rosyjskim, ale i brytyjskim i amerykańskim, w imię pokoju światowego.

Gwiazda : - I niemieckim!

Krasnodębski : - I niemieckim, choć oni mieli największą skłonność by to wyjaśnić, bo im zbrodnię przypisano. Wyparcie tego powoduje dodatkowy lęk.

[Dalej Krasnodębski mówił, że pojednanie polsko-rosyjskie służy też do użytku wewnętrznego - temu, by nie mówić o obelgach wobec prezydenta, o Annie Walentynowicz]

Gwiazda : - Zamordowano sześciu księży, ale jest pojednanie, zapomnijmy...

Krasnodębski : - Pierwsze interpretacje było: zaczyna się pojednanie. A do tego kraju zjeżdżają trumny. Na trupie mojego prezydenta ma się odbyć pojednanie? Na razie wyjaśnijmy, co się stało! A może kontroler był pijany, a może lotnisko powinno zostać zamknięte, a może...

Fragmenty "Warto Rozmawiać" zobacz:





Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    652 głosy

Co się stało z Madzią?

Matka półrocznej Madzi z Sosnowca wyznała, że córeczka wyślizgnęła się jej w domu z kocyka i uderzyła główką w wysoki próg