Napis na sarkofagu pary prezydenckiej, która spocznie w niedzielę w krypcie katedry wawelskiej, będzie więc równie skromny jak na grobowcu gen. Władysława Sikorskiego.
Zdecydowano, że sarkofag pary prezydenckiej zgodnie z zaleceniami konserwatora zabytków będzie prosty i z alabastru. - Projekt Marty Witosławskiej jest gotowy, czeka jeszcze na akceptację rodziny pary prezydenckiej. Chcielibyśmy, żeby to najbliżsi mieli ostatnie zdanie w tej sprawie - mówi minister Jacek Sasin z Kancelarii Prezydenta.
W Bazylice tylko VIP-y Jak będzie wyglądał pogrzeb? Trumny ze szczątkami Marii i Lecha Kaczyńskich przylecą samolotem na lotnisko w Balicach w niedzielę rano, skąd
samochodami zostaną przewiezione na Salwator. Przy kościele Norbertanek rozpocznie się kondukt. Na lawetach armatnich trumny przejadą ulicami: Kościuszki, Zwierzyniecką i Grodzką do bazyliki Mariackiej na Rynku Głównym. O 14 rozpocznie się msza, którą poprowadzi legat papieski - dziekan kolegium kardynalskiego kard. Angelo Sodano. Watykański hierarcha wygłosi kazanie.
Metropolita krakowski kard.
Stanisław Dziwisz na początku mszy powita rodzinę zmarłych i wszystkich, którzy przyjechali oddać hołd. Prezydenta w imieniu Polaków pożegna marszałek Bronisław Komorowski. Organizatorzy otrzymali informację, że być może przemówi także
Jarosław Kaczyński.
- Do Bazyliki Mariackiej wejdzie 800 VIP- ów, w tym około 300 osób z zagranicy i około 200 zaproszonych przez rodzinę - mówi Monika Piątkowska z krakowskiego magistratu. Ks. Bronisław Fidelus, opiekun bazyliki, dodaje, że rodzina usiądzie za ustawionymi obok siebie trumnami, w stallach będą przywódcy innych państw, m.in.
Barack Obama, Nicolas Sarkozy,
Dmitrij Miedwiediew, książę Karol.
Polscy parlamentarzyści czy artyści będą przed bazyliką (przygotowano 4 tys. krzeseł). Na Rynek, który mieści około 100 tys. osób, ze względów bezpieczeństwa wpuszczonych będzie tylko 40 tys. Zostanie on podzielony na sektory z miejscami stojącymi. Przy wieży ratuszowej będzie transmisja na telebimie.
Nie wszyscy zmieszczą się na Rynku. Uroczystość będzie można oglądać na telebimach, m.in. na ul. Szewskiej, Wiślnej, św. Anny, a poza starym miastem na Błoniach i w sanktuarium łagiewnickim. Władze miasta spodziewają się nawet miliona gości.
Zabije Dzwon Zygmunta W kondukcie na Wawel Drogą Królewską weźmie udział tylko rodzina prezydenta, zaproszone przez nią osoby, premier Donald Tusk i pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski.
Przywódcy państw zostaną przewiezieni na zamek samochodami i autokarami (trasa jest tajna). Gdy kondukt będzie szedł na Wawel, w bazylice rozpocznie się krótki koncert Filharmoników Berlińskich. To dar rządu niemieckiego.
Trumny wjadą na Wawel bramą Herbową. Gdy kondukt będzie na wysokości kościółka św. Idziego (tu jest Krzyż Katyński) zabrzmi Dzwon Zygmunta. Będzie bił do chwili wniesienia trumien do katedry. Będą ustawione przed ołtarzem koronacyjnym. Odbędzie się nabożeństwo, które poprowadzi kard. Dziwisz. Rodzina pożegna się ze zmarłymi.
Około 18 trumny w asyście najbliższych i kilku hierarchów spoczną w sarkofagu. W tej samej krypcie, w której stoi sarkofag marszałka Piłsudskiego, ale w oddzielnym pomieszczeniu (w tzw. przedsionku przy ścianie po lewej stronie od wejścia do krypty). - Przewidziano też składanie rodzinie kondolencji na dziedzińcu Zamku na Wawelu - mówi Tomasz Orłowski, ambasador RP w Paryżu odpowiedzialny za organizację pogrzebu. Niewykluczone jest także spotkanie zagranicznych delegacji po uroczystości pogrzebowej. Dziś ma zapaść decyzja, czy na Wawelu, czy w innym miejscu Krakowa.
Ci, którzy będą sami chcieli pożegnać prezydenta Kaczyńskiego i jego żonę, będą mieli taką możliwość dopiero w poniedziałek. Przez najbliższe tygodnie po pogrzebie nie będzie pobierana opłata za wejście do krypt w katedrze.
Władze Krakowa apelują, by w dniu pogrzebu nie korzystać z samochodów. Problemem będzie wjazd do miasta i znalezienie parkingu. Będą bezpłatne place do parkowania na obrzeżach miasta. Stamtąd będzie można dojechać do centrum za darmo miejskimi autobusami. Rozważane jest wprowadzenie w niedzielę prohibicji. Ze względów bezpieczeństwa w czasie przyjazdów głów państwa i konduktu mogą nie działać telefony komórkowe.