Przed płytą lotniska na trumnę z ciałem prezydenta od 9 rano czekali harcerze. Był przecież współtwórcą Szarych Szeregów w okupowanym przez sowietów Białymstoku. To za tę działalność aresztowano go, skazano na śmierć, a po zamianie na 10 lat łagrów wywieziono na Kołymę. W armii Andersa walczył pod Monte Casino, po wojnie zaś drogę do ojczyzny miał zamkniętą.
Wojskowa CASA wylądowała na Okęciu o 12.25. Żołnierze przenieśli trumnę z samolotu na katafalk. Najpierw prezydenta witała wdowa Karolina Kaczorowska. Potem politycy: marszałek Bronisław Komorowski, premier
Donald Tusk, marszałek Senatu
Bogdan Borusewicz. - Ze wzruszeniem witamy jednego z ostatnich polskich żołnierzy tułaczy, żołnierzy pielgrzymów, którzy niekiedy przez całe życie i przez cały świat wracali do ojczyzny - mówił marszałek Komorowski.
Chwilę później metropolita warszawski arcybiskup
Kazimierz Nycz rozpoczął modlitwę ekumeniczną.
Z Okęcia
samochód z trumną prezydenta przejechał ulicami Warszawy w kierunku Belwederu. Po południu trumna z ciałem Ryszarda Kaczorowskiego została ustawiona w Belwederze, przed którym już od rana czekał tłum. O godzinie 16.30, gdy do Belwederu zaczęto wpuszczać ludzi, kolejka ciągnęła się wzdłuż Alej Ujazdowskich i sięgała Ogrodu Botanicznego.
Nie zabrakło dawnych harcerzy z Szarych Szeregów, zaś z Białegostoku, by oddać hołd prezydentowi, przyjechali uczniowie SP nr 11, w której uczył się przed wojną.
Dziś hołd zmarłemu będzie można oddawać od godz. 8 do 17.30. Wyłożona jest też księga kondolencyjna.
Planowane są dwie msze żałobne - w piątek wieczorem w kościele Świętego Krzyża i w poniedziałek w archikatedrze św. Jana, skąd kondukt przejedzie na Pola Wilanowskie. Prezydent Kaczorowski spocznie w Świątyni Opatrzności Bożej, w trzypoziomowej podziemnej krypcie, gdzie znajduje się Panteon Wielkich Polaków. Leżą tam już ksiądz Jan Twardowski, ks. Zdzisław Peszkowski, wieloletni kapelan Rodzin Katyńskich, i prof. Krzysztof Skubiszewski, pierwszy minister spraw zagranicznych po 1989 r.
O tym, czy ceremonia pochówku będzie miała charakter prywatny, czy publiczny, zadecyduje rodzina zmarłego.