http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Naciski na pilotów? Na razie nic na to nie wskazuje

rozmawiał Bogdan Wróblewski
2010-04-16, ostatnia aktualizacja 2010-04-16 17:11

Rozmowa z Andrzejem Seremetem prokuratorem generalnym

Rosyjscy śledczy na miejscu katastrofy w Smoleńsku
Fot. Mikhail Metzel AP
Rosyjscy śledczy na miejscu katastrofy w Smoleńsku
Bogdan Wróblewski: Według rosyjskich dziennikarzy i naszych korespondentów strona rosyjska czeka na Polaków z przekazaniem wstępnych ustaleń śledztwa. Kiedy to nastąpi?

Andrzej Seremet: To może nastąpić w każdej chwili. Wtedy gdy w drodze pomocy prawnej przyjdą od strony rosyjskiej materiały śledztwa. Częścią materiałów już dysponujemy, zostały nam oficjalnie przekazane.

Zapisy z czarnych skrzynek też?

- Jedna czarna skrzynka jedzie do Polski. Dwie - w tym ta z zapisem rozmów pilotów - są jeszcze w Moskwie badane.

Czy w poniedziałek poznamy wstępne ustalenia śledztwa?

- Prawdopodobnie spotkamy się z dziennikarzami. Ale nie będą to wstępne ustalenia. Powiemy, jakie materiały zostały zebrane, jakie czynności zostały wykonane, co wynika z niektórych dowodów dotąd zebranych.

Które wstępne hipotezy już zostały zweryfikowane?

- Było pięć założeń: akt terrorystyczny, awaria techniczna, pogoda, błąd pilota i kompilacja tych dwu ostatnich. Żadna nie została ostatecznie wykluczona.

Czy wiadomo, w którym momencie pilot podjął ostateczną decyzję o lądowaniu?

- Jeszcze nie wiadomo.

"Zapisy rozmów wyjaśniają przyczynę katastrofy" - mówią rosyjskie źródła. Rosjanie - podkreślam - zostawiają Polakom powiedzenie prawdy, której może nie chcemy usłyszeć.

- Każda z wersji śledczych będzie sprawdzana w ramach własnego śledztwa polskiej prokuratury. I będziemy sukcesywnie informować o wszystkich ustaleniach. Nie chciałbym, żeby ktoś odniósł wrażenie o jakiejś rywalizacji między stroną polską czy rosyjską.

Ma pan informację, czy ktoś rozmawiał z załogą? Czy był nacisk albo może sugestia - lądować?

- Mam informacje na temat rozmów w kabinie, ale nie mam potwierdzenia, żeby były rozmowy pilotów z kimś spoza załogi.

"Kommiersant", powołując się na prokuratorską analizę czarnych skrzynek, napisał wczoraj: "Odpowiedzialność jednoznacznie spada na pilotów".

- Jestem jak najdalszy o przesądzania czegokolwiek w tej sprawie, dajmy popracować prokuratorom. Prokuratura rosyjska odtworzyła ten materiał przy aktywnym udziale płk. Zbigniewa Rzepy. Zostanie on przesłany stronie polskiej. Zapisy z czarnych skrzynek oczywiście będą miały ważne znaczenie dla przyjęcia hipotezy o przyczynach wypadku.

Czy z prawnego punktu widzenia za katastrofę odpowiada tylko dowódca, czy też ta odpowiedzialność się rozkłada, spada także na osoby, które mogły nalegać na lądowanie?

- Gdyby nalegały, także ponosiłyby odpowiedzialność. Z punktu widzenia prawa karnego odpowiadałyby za podżeganie do przestępstwa, w tym wypadku spowodowania katastrofy lotniczej. Ale nic na to na razie nie wskazuje.

Kiedy ujawnione zostaną rozmowy z kokpitu?

- Zdecyduje o tym prokurator, bo on jest gospodarzem. Ja nie dostrzegam przeszkód dla ujawnienia treści tych rozmów, z wyłączeniem spraw osobistych.

To znaczy?

- Np. modlitwy pilota tuż przed zderzeniem z ziemią, choć zdaję sobie sprawę, że jeżeli nie pokażemy wszystkiego, mogą się pojawić głosy - co wykasowaliście? Czynię to zastrzeżenie, ale chciałbym, żeby prokuratura zachowała w tej sprawie maksymalną jawność.

Czy powiedzenie prawdy - która może dotykać bliskich ofiar - jest możliwe?

- Tak, jeśli będzie to prawda o przyczynach i przebiegu tej katastrofy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':