http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Trzy kule dla prezydenta

Włodzimierz Kalicki
2010-04-16, ostatnia aktualizacja 2010-04-15 13:11

Gabriel Narutowicz opuszcza Sejm
jako pierwszy prezydent II Rzeczypospolitej
Gabriel Narutowicz opuszcza Sejm jako pierwszy prezydent II Rzeczypospolitej
Fot. YYYY

Gabriel Narutowicz chwilę patrzył na ich twarze. Gasł w milczeniu

Gabriel Narutowicz (1865-1922)
Fot. PAP PAP
Gabriel Narutowicz (1865-1922)
Po zamachu. Powóz odjeżdża z ciałem prezydenta
Fot. YYYY
Po zamachu. Powóz odjeżdża z ciałem prezydenta
Setki tysięcy ludzi przyszły złożyć prezydentowi ostatni hołd. Został pochowany w krypcie warszawskiej katedry św. Jana
Fot. ZBIORY MUZEUM NIEPODLEGLOSCI EAST NEWS
Setki tysięcy ludzi przyszły złożyć prezydentowi ostatni hołd. Został pochowany...
ZOBACZ TAKŻE
16 grudnia 1922 roku prezydent Rzeczypospolitej Gabriel Narutowicz zdecydował się na demonstrację.

Kiedy dowiedział się, że Naczelnik Piłsudski w poprzednich latach przyjmował zaproszenia Zarządu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych na wystawę otwierającą nowy sezon, wstępnie zdecydował się również skorzystać z zaproszenia. Ale niezależnie od tego, czy na wystawie się pojawi, czy nie, postanowił nie zawiadamiać o swej decyzji ani policji, ani Komisariatu Rządu. Oznaczało to, że w gmachu Zachęty, w której będą tłumy, prezydent Narutowicz znajdzie się bez jakiejkolwiek ochrony.

Na dobitkę prezydent zdecydował, że mimo mrozu i śniegu na ulicach pojedzie na wystawę reprezentacyjnym, otwartym powozem. Tym samym, którym przed pięciu dniami pojechał do Sejmu na uroczystość zaprzysiężenia.

Tym samym, w którym jadąc do Sejmu, obrzucony został przez zwolenników narodowej demokracji wrogimi, obelżywymi okrzykami i grudami śniegu.

Błotem w prezydenta

Wybór Gabriela Narutowicza w sobotę 9 grudnia przez Zgromadzenie Narodowe na prezydenta RP wzbudził gwałtowne protesty prawicy. Nie dość, że w piątym, ostatnim głosowaniu pokonał jej kandydata hrabiego Maurycego Potockiego, to jeszcze w tym głosowaniu poparły go partie centrum, lewicy oraz mniejszości narodowe. Prawica znalazła się w politycznej izolacji. A ponieważ w Sejmie dysponowała w sumie niespełna 40 proc. głosów, przebieg i rezultat głosowania wskazywały, że może się znaleźć w sytuacji długotrwałej, praktycznie bezradnej opozycji.

Liderzy prawicy zdecydowali się nie dopuścić do zaprzysiężenia prezydenta.

Już w dniu wyboru endecja zorganizowała manifestację z udziałem gen. Józefa Hallera. Dwa dni później, w dniu zaprzysiężenia prezydenta, działacze endeccy zorganizowali w Warszawie masowe zamieszki. Endeckie bojówki sprawdzały legitymacje idących do Sejmu posłów - tych z lewicy lżyły, biły i zawracały z drogi. Celem było zatrzymanie posłów i senatorów lewicy oraz centrum, by nie dopuścić do uroczystości zaprzysiężenia. Reprezentanci prawicy tego dnia nie pojawili się w gmachu Sejmu.

Zaatakowano też samego prezydenta elekta. Bojówkarze obrzucili z bliska jadącego do Sejmu prezydenta kulami śniegu i bryłkami zamarzniętego błota. Bryłki śniegu uderzały w wyprostowaną, nieruchomą postać prezydenta. Policja nie interweniowała.

W końcu uzbrojeni pepeesowcy ruszyli swoim posłom na odsiecz. Na placu Trzech Krzyży starli się z także uzbrojonymi bojówkarzami prawicy. W strzelaninie zginął robotnik, zwolennik PPS, ranni byli po obu stronach. Policja nadal pozostała obojętna.

Zapora i zawada

Wieczorem w Belwederze rozpoczęło się posiedzenie rządu sympatyzującego z prawicą i konserwatystami prof. Juliana Nowaka. Ustępujący Naczelnik Państwa Józef Piłsudski domagał się, by rząd dał mu na jeden dzień władzę, tak, by mógł on rozprawić się ze sprawcami zamieszek.

- Nie mogę oddać władzy w tej chwili, gdy banda gówniarzy zakłóca spokój, znieważa prezydenta - naciskał Piłsudski. Rząd jednak władzy pacyfikatora mu nie dał.

Krwawe zamieszki nie ukróciły kampanii prawicy przeciw prezydentowi. Czołowi publicyści, Antoni Sadzewicz w "Gazecie Warszawskiej", Stanisław Stroński w "Rzeczpospolitej" i Władysław Rabski w "Kurierze Warszawskim", pisali o Narutowiczu jako "żydowskim elekcie", "zaporze" i "zawadzie". Stroński pisał w komentarzu "Ich prezydent": "Wybór ten, zdumiewająco bezmyślny, wyzywający, jątrzący, wytwarza stan rzeczy, z którym większość polska musi walczyć".

Do Zachęty!

Późnym rankiem 16 grudnia prezydent wyjechał z Belwederu otwartym powozem. Miał na sobie ciepłe futro. Towarzyszyli mu szef kancelarii cywilnej Stanisław Car i adiutant por. Ignacy Sołtan.

Powóz najpierw skierował się do rezydencji prymasa kardynała Aleksandra Kakowskiego. Prezydent chciał złożyć prymasowi oficjalną rewizytę.

W czasie jazdy adiutant prezydenta por. Sołtan przypomniał, że do otwarcia dorocznego Salonu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych pozostały niespełna dwie godziny, czasu na wizytę u kardynała nie ma zbyt wiele. Narutowicz dotąd nie zdecydował, czy się tam pojawi. Prezydent wahał się. W końcu zapytał por. Sołtana, czy Józef Piłsudski jako Naczelnik Państwa bywał na otwarciu Salonów. Porucznik wyjaśnił, że raczej bywał, choć nie było to regułą.

- Wobec tego jedziemy do Zachęty! - zadecydował Narutowicz.

Kurtuazyjna rozmowa z prymasem przeciągnęła się. Prezydencki powóz ruszył w stronę pobliskiej Zachęty tuż przed dwunastą.

Źródło: Duży Format
  • 1
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Sparaliżowany dzięki chipowi poruszał sztuczną ręką za pomocą myśli

Po raz pierwszy w historii całkowicie sparaliżowane osoby były w stanie - tylko za pomocą myśli - poruszyć sztucznym ramieniem

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':