http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kard. Dziwisz mógł to powstrzymać

Katarzyna Wiśniewska
2010-04-15, ostatnia aktualizacja 2010-04-15 01:48

Decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu "powinna nas łączyć, nie dzielić" - powiedział kard. Stanisław Dziwisz. Jednak wbrew intencjom kardynała - już podzieliła

Katarzyna Wiśniewska
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Katarzyna Wiśniewska
Nie spełni się życzenie krakowskiego metropolity, by pogrzeb prezydenta "przyczynił się do zjednoczenia wszystkich ludzi". Zamiast tego pod oknami słynnej Franciszkańskiej 3 kardynał zobaczył protestujących z hasłem: "Czy na pewno godzien królów?".

Ta niestosowna manifestacja to efekt jego nieprzemyślanej decyzji.

Nie jest najważniejszą sprawą szukanie pomysłodawców. Nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie, co czuje teraz Jarosław Kaczyński. Rozumiem, że godząc się na Wawel lub wychodząc z taką inicjatywą, chciał oddać ostatni hołd ukochanemu bratu.

Osobą, która powinna była taktownie rodzinie prezydenta ten pomysł wyperswadować, jest właśnie krakowski kardynał, gospodarz królewskiego Wawelu, przyjaciel Jana Pawła II, który całe życie pokazywał, jak łączyć, a nie dzielić.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    607 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':