Pytał mnie taksówkarz, co o tym myślę. Uważam, że my, ludzie dorośli, racjonalni, tacy, którzy nie wierzą w voodoo, nie możemy widzieć żadnego horroru w tym, że dwa ciała ludzi obdarzonych przez społeczeństwo zaufaniem - na tyle, że wystarczyło to do wyboru prezydenta - spoczną na Wawelu. Nic się złego nie stanie. Nie sprowadzamy tam niczego, czego moglibyśmy się wstydzić. Ot, dwa ciała kochającego się małżeństwa zwykłych ludzi. Jeżeli mają tam spocząć, to niech spoczną tam. Bez psucia ludziom, którzy ich kochali, tego pochówku. Decyzja o pochówku moim zdaniem nie jest właściwa, ale jeśli już zapadła, dajmy im spokój, nic nam się od tego nie stanie.
Halina Bortnowska, filozof, przewodnicząca Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka