http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Za dużo moralistyki przy trumnach

Rozmawiała Katarzyna Wiśniewska
2010-04-15, ostatnia aktualizacja 2010-04-14 20:29

Rozmowa z abp. Józefem Życińskim, metropolitą lubelskim

Abp Józef Życiński
Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta
Abp Józef Życiński
ZOBACZ TAKŻE


Katarzyna Wiśniewska: W niedzielę powiedział ksiądz arcybiskup, że nie można nazywać Katynia miejscem przeklętym. To dzisiaj bardzo trudne.

Abp Józef Życiński: W tradycji chrześcijańskiej możemy mówić o miejscach świętych, błogosławionych, ale tradycja ta nie zna pojęcia miejsca przeklętego. To koncepcja bliższa ujęciom magicznym, staropogańskim. Dlatego przypominałem, że chrześcijanie, ludzie modlący się, nie powinni łączyć fatalistycznych interpretacji z ostatnim dramatem.

Wydaje się, że tragedia pod Smoleńskiem to ostateczne przesilenie w stosunkach polsko-rosyjskich.

- To, czego jesteśmy świadkami, niewątpliwie daje nam poczucie bliskości i przełamania oporów psychologicznych, które jeszcze w niektórych środowiskach występowały. Teraz zanikają. Wzruszył mnie sposób, w jaki prezydent Miedwiediew rozpoczął swoje przemówienie do Polaków, "Drodzy przyjaciele", powiedział.

Poruszające są również nabożeństwa odprawiane w cerkwiach od Moskwy, Smoleńska po Lublin. Wierni prawosławni wyrażają swoją solidarność w cierpieniu. Jestem przekonany, że z tego cierpienia zrodzi się sens, jakieś dobro wyrażone w przełamywaniu dawnych uprzedzeń, w upadku kolejnego muru.

Ale zaczynają się pojawiać głosy, jak w „Naszym Dzienniku”, że Rosjanie mataczą przy śledztwie, czy publicysty piszącego na jednym z portali: trzeba zakładać, że każdy gest Putina jest nieszczery.

- Antropologia, wedle której z góry traktuje się kogoś jako osobę nieszczerą, jest obca chrześcijaństwu. Taka logika wynika z prywatnych uprzedzeń i obsesji.

U osób, u których doświadczenie tragedii nie idzie w parze bądź z zaangażowaniem modlitewnym, bądź ze świadectwem kultury solidarności, natychmiast rodzi się potrzeba znalezienia kozła ofiarnego. Teoria spisku jest najprostszym wyjaśnieniem dla niektórych środowisk.

Podobnie było po tragedii 11 września w World Trade Centre, gdy w tabloidach - ale nie tylko - pojawiły się teksty, że Żydzi tego dnia nie przyszli do pracy. Takie reakcje, niezależnie od tego, czy występują w Ameryce, czy u nas, są wyrazem głębokich kompleksów.

Sądzi ksiądz arcybiskup, że atmosfera pojednania przetrwa czy zaraz pryśnie?

- Chciałbym być optymistą, że pozostanie z niej dużo, ale jak wielkie będzie jej oddziaływanie, zależy od konkretnych osób i środowisk inicjujących debatę polityczną. Żadne wydarzenia nie działają jak "błogosławione automaty" przynoszące duchowe odrodzenie. To, co pozostanie w nas z doświadczenia solidarnego bólu tych dni, zależy od tego, na ile będziemy konsekwentni.

Są też próby odbierania prawa do smutku, żałoby ludziom, którzy krytykowali prezydenta.

- Stężenie moralistyki przy trumnach jest czymś wysoce niewłaściwym. Cnota milczenia sprawia trudność wielu naszym rodakom, a warto by ją wypracować. To nie jest miejsce ani czas na moralizowanie i ferowanie ocen.

Czy prezydent powinien być pochowany na Wawelu?

- Kościół nie jest instytucją, która może narzucać zdanie w tak delikatnych kwestiach. Nie należy oczekiwać, żeby hierarchowie Kościoła ex cathedra wskazywali tu odpowiedź.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':