Przewodniczący europarlamentu Jerzy Buzek, który wczoraj prowadził nadzwyczajne żałobne posiedzenie europosłów w Brukseli, wyczytał nazwiska i krótko przedstawił zgromadzonym sylwetki Lecha Kaczyńskiego, jego żony Marii, Ryszarda Kaczorowskiego ("to on przekazał insygnia władzy prezydenckiej Lechowi Wałęsie") oraz Anny Walentynowicz. - Jej zwolnienie z pracy w Stoczni Gdańskiej doprowadziło do strajków 1980 roku, w wyniku których powstała "Solidarność" - przypominał Buzek.
Potem nazwiska wszystkich pozostałych ofiar katastrofy wyczytywali polscy i zagraniczni europosłowie. Podobnie jak podczas wtorkowego posiedzenia polskiego Zgromadzenia Narodowego na tablicach świetlnych, które zwykle służą pokazywaniu wyników głosowań, wyświetlano zdjęcia tragicznie zmarłych. Odczytaniu każdego z nazwisk towarzyszyło złożenie białej róży przed parlamentarną mównicą przez polskich uczniów ze Szkoły Europejskiej w Brukseli.
Buzek, który był wczoraj jedynym mówcą, już kolejny raz w ostatnich dniach wrócił do tematu poprawiających się stosunków polsko-rosyjskich. - Była to katastrofa bez precedensu, zginęli w drodze na miejsce kaźni polskich oficerów. Historia w sposób dramatyczny zatoczyła koło. Jesteśmy poruszeni reakcją Rosji i Rosjan, pełną godności i zrozumienia. Dziękujemy rosyjskim przyjaciołom - mówił Buzek. Przekonywał, że pomoże to w pojednaniu polsko-rosyjskim "opartym na prawdzie historycznej i wzajemnym poszanowaniu".
Uroczystość rozpoczęło odegranie europejskiego hymnu "Ody do radości" z IX Symfonii Ludwiga van Beethovena i "Mazurka Dąbrowskiego", a - po podsumowującej listę zabitych minucie ciszy - zakończył "Marsz żałobny" Fryderyka Chopina.
Oprócz europosłów w posiedzeniu uczestniczył szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso, szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton, Janusz Lewandowski i dziewięciu innych komisarzy UE. Byli dyplomaci z 51 krajów.
Polski parlament reprezentował wczoraj w Brukseli marszałek Senatu
Bogdan Borusewicz i wicemarszałek Sejmu
Stefan Niesiołowski. - Dziękujemy za wyrazy współczucia i jedności z narodem polskim. Wiemy, że będąc w UE, możemy liczyć na wszystkich członków Unii Europejskiej, ale wyrazy solidarności płyną także ze wszystkich stron świata, w tym szczególnie z Rosji - mówił Borusewicz po zakończeniu ceremonii.
Unijne flagi przed wszystkimi instytucjami UE w Brukseli i Strasburgu pozostaną opuszczone do połowy masztów aż do odwołania.