Wyraź swoją opinię. Pisz na adres: pytaniedogazety@gazeta.pl
Hołd dla głowy państwa, człowieka, który zginął, pełniąc dla nas służbę, jest słuszny, sprawiedliwy i niezbędny.
Jednak decyzja o pochówku na Wawelu - ciężko to powiedzieć - jest pochopna i emocjonalna. Miejscem stosowniejszym niż Wawel byłaby katedra św. Jana w Warszawie -u boku prezydenta Gabriela Narutowicza, który również zginął tragicznie. Albo Powązki -pośród grobów powstańców warszawskich, którzy byli Lechowi Kaczyńskiemu tak bliscy i dla upamiętnienia których tak wiele uczynił.
Będzie on pierwszym polskim prezydentem pochowanym na Wawelu. Spoczywają tu święci, bohaterowie, królowie i wieszcze: św. Stanisław i św. Jadwiga, Władysław Jagiełło, Kazimierz Wielki, Władysław Łokietek, Zygmunt Stary i Zygmunt August, Stefan Batory, Jan III Sobieski, książę Józef Poniatowski, Tadeusz Kościuszko, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, gen. Władysław Sikorski...
Ich znaczenie dla naszej historii i kultury potwierdziło wiele polskich pokoleń. Niestosowne jest wymaganie, by
Lech Kaczyński mu siał po śmierci sprostać sąsiedztwu Józefa Piłsudskiego, twórcy niepodległości Polski.
Tragiczna śmierć prezydenta w drodze do Katynia jest symbolem przejmującym, ale nie tylko symbole powinny ważyć na takich decyzjach -by naród jednoczyć, a nie dzielić. Ta decyzja z pewnością Polaków podzieli. Wawel jest miejscem wspólnym Polaków, nie jest zwykłym cmentarzem, gdzie pochówek zależy tylko od decyzji rodziny. Pochówek na Wawelu powinien być wynikiem narodowej dyskusji i możliwie szerokiej społecznej zgody. Tak byłoby godnie i demokratycznie.
Tę decyzję podjęto w patriotycznym uniesieniu, pod wpływem tragedii, współczucia dla rodziny.
Jesteśmy głęboko przejęci niewyobrażalnym dramatem rodziny Prezydenta i Jego żony. Współczujemy rodzinom wszystkich ofiar. Szacunek dla tego bólu nakazuje stwierdzić, że żałoba narodowa nie jest dobrym czasem na podejmowanie takich decyzji.