- Wstyd mi za mój kraj. Inne państwa godnie reagują na ból Polski, a nasz kraj ogranicza się do pomocy dyplomatycznej dla krewnych ofiar - napisała w liście otwartym do białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenki Iryna Ławrowska, historyk z Brześcia. - Ogłośmy żałobę - apelował do prezydenta Aleksander Milinkiewicz, przywódca opozycyjnego ruchu O Wolność. Jednak Łukaszenka, jedyny człowiek, który jest władny ogłosić żałobę, do wczoraj w tej sprawie milczał.
Sami Białorusini bez oficjalnego wezwania obchodzą żałobę. Przed polską ambasadą w Mińsku, jak przed innymi polskimi placówkami na całym świecie, płonie morze zniczy, a ludzie ciągle przynoszą świeże wiązanki kwiatów. Pod ambasadą solidarność z Polską manifestowała białoruska opozycja. Ludzie są katastrofą bardzo poruszeni. Gdy w sobotę, kilkanaście godzin po katastrofie, państwowa
telewizja jakby nigdy nic nadała kolejny odcinek białoruskiej edycji "Tańca z gwiazdami", oburzeni widzowie zaczęli zasypywać rząd skargami.
Wygląda na to, że nacisk społeczeństwa przynosi efekty, bo przedstawiciele władz zaczynają przychylać się do opinii Ławrowskiej i Milinkiewicza. - Wprowadzenie żałoby byłoby dobrym rozwiązaniem. Być może nie ogłoszono jej z powodu długiego weekendu - mówił telewizji Biełsat Siarhiej Maskiewicz, szef komisji spraw zagranicznych parlamentu.
W zeszły poniedziałek żałobę ogłosiły
Rosja, Litwa i Ukraina. Niemiecki rząd polecił w tym dniu opuścić flagi przed urzędami. Czesi i Słowacy zaś zamierzają ogłosić żałobę w sobotę i niedzielę, gdy będą uroczystości żałobne oraz pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich.
Lista krajów, które solidaryzują się z Polską, nieustannie się zresztą powiększa. Wczoraj dołączyła do niej
Serbia i Kanada, które żałoby ogłoszą w czwartek.
Z całego świata płyną też słowa wsparcia i otuchy. - Poczucie tej straty rośnie. Myślę, że coraz bardziej i zdecydowana większość z nas to sobie uświadamia sobie wszystko to, co się stało, jakie ma to powiązania, jaka jest to ogromnie nieszczęśliwa sprawa - mówił dziennikarzom czeski prezydent Vaclav Klaus, który wczoraj wpisał się do księgi kondolencyjnej w polskiej ambasadzie w Pradze.
Od uczczenia ofiar katastrofy minutą ciszy rozpoczął swoje posiedzenie litewski Sejm. - Prezydent Kaczyński przez całe swe życie walczył o wolność Polski i zginął niedaleko Katynia, symbolu wolności Polski, gdzie przed 70 laty zamordowano ówczesny kwiat polskiej inteligencji - mówiła podczas posiedzenia przewodnicząca parlamentu Irena Degutiene. Chwilę później deputowani przyjęli specjalną rezolucję, która "wyraża współczucie dla rodzin ofiar zbrodni katyńskiej oraz rodzin ofiar katastrofy z 10 kwietnia".
- Najlepszym hołdem pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki oraz wielu znanych polityków będzie dalsze wzmacnianie stosunków między Ukrainą i Polską - mówił podczas posiedzenia ukraińskiej Rady Najwyższej Borys Tarasiuk, poseł bloku Nasza Ukraina-Ludowa
Samoobrona i były szef ukraińskiego
MSZ. Rada uczciła ofiary katastrofy pod Smoleńskiem minutą ciszy. - Śmierć zabrała wybitnych Polaków, którzy wspierali Ukrainę - mówił jej przewodniczący Wołodymyr Łytwyn.
"To był najlepszy przyjaciel Gruzji, który nigdy nie opuścił nas w trudnej chwili. Teraz jesteśmy sami" - napisał na Facebooku gruziński prezydent Micheil Saakaszwili. Opublikował też filmiki, w których wspomina prezydenta i prywatne zdjęcie prezydenckiej pary, gdzie Lech Kaczyński całuje żonę w policzek. Jest też polska flaga przepasana kirem - jej rysunek umieściły w internecie wszystkie gruzińskie instytucje.
W polskim konsulacie w Chicago do księgi kondolencyjnej wpisał się Pat Quinn, gubernator stanu Illinois. Towarzyszyło mu 15 oficerów i żołnierzy gwardii narodowej. Konsulowi wręczyli amerykańską flagę ze swojej kwatery głównej. Flaga ta na wieść o katastrofie w Smoleńsku opuszczona została do połowy masztu. Kilkoro z tych oficerów służyło pod polskimi rozkazami w Iraku i Afganistanie. Ich dowódcą był m.in. gen. Tadeusz Buk, który zginął pod Smoleńskiem. Dowódca gwardii narodowej stanu Illinois gen. William Enyart przyjedzie do Polski na pogrzeb polskiego prezydenta. - Z polskim wojskiem łączy nas bardzo głęboka więź - mówił.
"Jesteśmy z narodem polskim" - w koszulkach z takim napisem na boisko wybiegli piłkarze Steauy Bukareszt przed meczem ligowym z drużyną Poli Jassy, który rozegrano w poniedziałek wieczorem.
Natomiast w miasteczku Aurea, w północnej Brazylii, gdzie prawie wszyscy mieszkańcy mają polskie korzenie, za duszę prezydenta odprawiono msze. Przepasane kirem zdjęcie Lecha Kaczyńskiego do ołtarza przyniosły dzieci ubrane w polskie stroje ludowe. - Ogłosiliśmy w mieście trzydniową żałobę - ogłosił burmistrz Aurea Gilson Martovicz. Również trzydniową żałobę w całej Brazylii ogłosił prezydent Luiz da Silva.