Od początku kwietnia do końca maja w jednej gminie każdego województwa odbywa się próbny spis przed Narodowym Spisem Mieszkańców w 2011 r.
Na Pomorzu wytypowano gminę Puck na Kaszubach. Niektórzy mają kłopot z odpowiedzią na pytanie 17: "Jaka jest pana/pani przynależność narodowa lub etniczna?". To dlatego, że
GUS pozwala wybrać jedną opcję: narodowość polską albo mniejszość narodową lub też przynależność do grupy etnicznej - takiej jak kaszubska czy śląska.
- Stwórzmy Kaszubom możliwość wpisania prawdy i podania podwójnej tożsamości: polskiej i kaszubskiej - apeluje Łukasz Grzędzicki, wiceprezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. - To nie są zbiory wykluczające się. Jestem i Polakiem, i Kaszubą. Chciałbym podać takie dane.
Tego samego zdania są śląscy działacze: - Ja bym chciał móc powiedzieć, że jestem Polakiem narodowości śląskiej, bo mam ten Śląsk bardzo mocno w sercu - mówi Jerzy Bogacki z zarządu Ruchu Autonomii Śląska.
- Ludzie, którzy mają taki problem, powinni sobie uświadomić, że w jednej głowie powinna znajdować się jedna, a nie podwójna świadomość - odpowiada Wiesław Łagodziński, rzecznik prasowy GUS. - Pytanie opiera się na ustawie o spisie powszechnym i na ustawie o mniejszościach narodowych. Jak ktoś się czuję Kaszebą, może to przecież wskazać.
- No znowu wyjdzie, jak podczas spisu w roku 2002 r., że mamy w Polsce jakieś 5 tys. Kaszubów. I to będzie śmieszna, nieprawdziwa liczba - mówi Grzędzicki. Według socjologów jest ich od 180 tys. do 300 tys.
- Osiem lat temu 175 tys. osób zadeklarowało, że są Ślązakami. Gdyby można podać, że również Polakami, ta liczba byłaby znacznie większa - przekonuje Bogacki.
Na Kaszubach spór nie ma większego praktycznego znaczenia, bo rządowe pieniądze na finansowanie nauki kaszubskiego idą wyłącznie za liczbą osób deklarujących używanie tego języka - a nie za wskazaniem przynależności do narodu lub grupy etnicznej.
Ale na Śląsku ruch regionalny jest znacznie bardziej radykalny, słychać tu nawet głosy o autonomii: - Za pomocą spisu władze chcą udowodnić, że Polska jest jednonarodowa. A to nieprawda. Ale przecież ludzie nie chcą się wyrzekać polskości, tylko dołożyć do niej element regionalny - tłumaczy Jerzy Bogacki.
Kłopot z pytaniem 17 ma także symboliczny i polityczny wymiar. Senator PO Kazimierz Kleina, wpływowy działacz Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego: - W tego typu sprawach powinna być możliwość "wielokrotnego" wyboru. Mamy przecież silną tożsamość regionalną, a takie proste cięcie - albo ten, albo ten - może szkodzić nam politycznie - mówi.
Senator chciałby, żeby wnioski ze spisu próbnego doprowadziły do poprawienia kwestionariuszy spisu właściwego. - Trzeba to dopracować. I nie obawiać się głosów z zewnątrz, że skoro tylu jest Kaszubów, to pewnie coś będą chcieli. Przecież chyba warto się dowiedzieć, ilu nas naprawdę jest.
Kleina proponuje, by rozdzielić pytanie 17 na dwa. W pierwszym - o narodowość - Kaszubi czy Ślązacy mogliby wpisać "polska". W drugim podaliby przynależność do grupy etnicznej. Kaszubów poprą w tej sprawie działacze Ruchu Autonomii Śląska.
- A mnie trudno ten spór zrozumieć - mówi Marek Rintz, burmistrz Pucka. - Mam obywatelstwo polskie, co podałem w punkcie 12. Uważam się za osobę narodowości polskiej, ale w pytaniu 17 wpisałem przynależność do grupy etnicznej kaszubskiej. Mam wrażenie, że ktoś chce to popsuć, tworząc sztuczny problem pod tytułem - jesteś Polak czy Kaszuba.