http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Noga prezydenta obok nogi Sikorskiego? Nigdy!

Ewa Milewicz
2010-04-08, ostatnia aktualizacja 2010-04-08 17:05

Trzeba trafu, że gdy jest debata w Sejmie o polityce zagranicznej, prezydent jest na Litwie. Dla prezydenta ta coroczna debata to samo sedno. Bo zgodnie z konstytucją prezydent reprezentuje państwo na zewnątrz i w sprawie polityki zagranicznej współdziała z rządem.

Ewa Milewicz
Fot. Piotr Molęcki / AG
Ewa Milewicz
Trafić na Litwę akurat w dzień debaty sejmowej nie było łatwo. Wizyta prezydenta trwać miała tylko kilka godzin. Gdyby prezydent wyleciał te dwie godziny później, mógłby posłuchać choć ministra Sikorskiego. I najważniejszych wystąpień klubowych, w tym PiS.

Więcej - trafić z nieobecnością akurat w debatę było w tym roku wyjątkowo trudno. Współrzędne zmieniały się jak w maszynie do losowania Lotto. Debatę przesuwano, a to z powodu chorej nogi ministra, a to dlatego, że kolidowała z wystąpieniem premiera. Do tego wczorajsza wizyta na Litwie wynikła niespodziewanie. W marcu prezydent musiał przerwać swój pobyt w Wilnie, bo zachorowała jego matka. Teraz więc ta marcowa przerwana wizyta została dokończona. I mimo tego udało się tak wszystko zgrać, że prezydenta w Sejmie nie było.

Właściwie można się było tego spodziewać. Współdziałanie prezydenta i ministra w sprawie polityki zagranicznej, od zawsze rachityczne, do wyborów musi zamrzeć. Naprzód Jarosław Kaczyński sugerował, że na Sikorskiego są haki. Prezydent się od tego nie odciął. Minister Sikorski dał szybki odpór: wypowiedział się na temat małości prezydenta i zaczął skandować "Były prezydent Lech Kaczyński". W prawyborach partyjnych mu to nie pomogło, a państwu zaszkodziło.

I minister, i prezydent mają umiejętność zapamiętywania krzywd. No to noga prezydenta Kaczyńskiego nie stanie koło nogi ministra Sikorskiego. I do końca kadencji gdy jeden będzie w Sejmie, to drugi w Pernambuko.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 24 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    85 głosów

Ostatni akt ACTA

Po zapowiedzi manifestacji w 60 miastach Niemiec w piątek gruchnęła nieoficjalna wiadomość, że niemiecki rząd zrezygnował z podpisania ACTA!

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy