http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tajemnice (sypialni) Jana Pawła II

Katarzyna Wiśniewska
2010-04-08, ostatnia aktualizacja 2010-04-08 16:33

6 kwietnia pięć lat temu był kolejnym dniem żałoby po papieżu, białych marszy i mszy na placach. A dziś? Nad tym co pozostało z pontyfikatu Jana Pawła II zastanawia się w "Tygodniku Powszechnym" ks. Adam Boniecki.

I wykpiwa rzekome papieskie sekrety podawane przez watykanistów i otoczenie Jana Pawła II. Także ten o odgłosach biczowania dobiegających z sypialni. "Ktoś widział go przez uchylone drzwi apartamentu, jak w nocy się modli leżąc w sypialni, a jego ciało świeci. Ktoś inny w czasie rozmowy z nim, w miejscu jego twarzy zobaczył twarz nieżyjącego już ojca Pio. ( ) Rozsianych w coraz to nowych książkach bzdur przybywa. ( ) Kto zna rozkład papieskich apartamentów wie, że nie istniała możliwość podglądania Jana Pawła II w sypialni. Skąd pewność, że >odgłosy< były odgłosami biczowania?"

Ks. Boniecki przypomina łowcom cudów, że Jan Paweł II „nie dzięki nadzwyczajnym zdarzeniom jest «papieżem, który nie umiera »”.

Bo nie na cudowności (cudaczności?) polega świętość. "Niech go tylko ręka Boska broni przed radosną twórczością hagiografów, którzy jego świętość przycinają do własnych wyobrażeń", pisze.

Jeśli ręka Boska powstrzyma hagiografów papieskich, byłby to prawdziwy cud.

A jak po śmierci papieża zmienił się polski Kościół? Pięć lat temu nie było na przykład zespołu ekspertów Episkopatu do spraw bioetycznych. Dziś jest, dzięki temu wszyscy mogli się niedawno dowiedzieć, że zapłodnienie in vitro „nosi znamiona «produkcji ludzi »”.

Nieoceniony "Gość niedzielny" (który zresztą przed laty widział jeszcze świat poza aborcją, in vitro i "gejowską propagandą") nie tylko przedrukowuje oświadczenie zespołu, ale też opatruje go ilustracją: kilka doniczek, a z każdej, oprócz wiosennego kwiatka, wyrasta główka niemowlaka.

Najwyraźniej "Gość" mocno wziął sobie do serca jedno z najbardziej sensownych zdań w oświadczeniu zespołu bioetycznego, że dzieci z in vitro "należy przyjąć z miłością i szacunkiem". Być dzieckiem wyhodowanym w doniczce to sama radość.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    57 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':