http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niech Katyń nas pojedna

Wacław Radziwinowicz, Marcin Wojciechowski, Katyń-Smoleńsk
2010-04-08, ostatnia aktualizacja 2010-04-07 23:47

Tablica z nazwiskami polskich ofiar Katynia
Tablica z nazwiskami polskich ofiar Katynia
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Usłyszałem od premiera Putina to, co chciałem. Nie sądziłem, że tego dożyję - mówił wczoraj w Katyniu wzruszony Andrzej Wajda. Ojciec reżysera został wiosną 1940 r. rozstrzelany przez NKWD wraz z ponad 20 tys. polskich jeńców

Premierzy Władimir Putin i Donald Tusk składają hołd pomordowanym w Katyniu
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Premierzy Władimir Putin i Donald Tusk składają hołd pomordowanym w Katyniu
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
- Zgromadziła nas wspólna żałoba i żal - tak zaczął przemówienie Władimir Putin. Wcześniej złożył wieniec, zapalił znicz i ukląkł przed ołtarzem na cmentarzu polskich oficerów. W katyńskim lesie panowała cisza. Po chwili zabrzmiał polski hymn.

Putin to najwyższy rangą polityk rosyjski, który odwiedził miejsce kaźni polskich jeńców. Przypomniał, że leżą tu obok siebie "radzieckie ofiary stalinowskich represji lat 30.", "polscy oficerowie rozstrzelani na mocy tajnego rozkazu" i "jeńcy radzieccy zabici przez hitlerowców po 1941 r.". - Spoczęli tu jakby w braterskiej mogile. Nie zmienimy przeszłości, ale możemy zachować prawdę - mówił Putin.

Niektórzy rosyjscy komentatorzy przyznawali, że nigdy nie widzieli go tak poruszonego, niemal na granicy łez.

W wystąpieniu na cmentarzu Putin nie mówił jednak o winnych, nie użył słów "Stalin" ani "NKWD", nie przeprosił w imieniu Rosji za zbrodnię. Na konferencji prasowej - odpowiadając na pytanie "Gazety", dlaczego zło, o którym mówił, nie ma imienia - wymienił szefa NKWD Ławrientija Berię i "polityczne kierownictwo" ZSRR.

I przechodząc na zaskakująco osobisty ton, przyznał, że wciąż nie rozumie, dlaczego rozstrzelano polskich oficerów. Że dopiero tu, w Smoleńsku, usłyszał, że Stalin kierował atakiem Armii Czerwonej na Polskę w 1920 r., gdy do niewoli dostało się wielu żołnierzy radzieckich. - Według ostatnich danych 35 tys. zmarło od chorób, ran i głodu. Stalin czuł się za to odpowiedzialny. Mścił się więc chyba na polskich oficerach - stwierdził Putin.

Przemówienie Donalda Tuska było bardziej osobiste. Przywołał Janinę Lewandowską, córkę gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego, jedyną kobietę straconą w Katyniu. - Sprawcy chcieli, by nikt nie poznał nazwisk zabitych. Dla nas ofiary nie są jednak anonimowymi danymi statystycznymi. Tu ginął człowiek po człowieku - mówił premier. Podkreślał, że polscy przywódcy od czasu pierwszej wizyty premiera Tadeusza Mazowieckiego w 1991 r. zawsze pamiętali o rosyjskich mogiłach w Katyniu.

Mazowiecki przybył wczoraj do Lasu Katyńskiego z Lechem Wałęsą. Nie kryli wzruszenia, choć różnie ocenili wystąpienia Putina. - To za mało - powiedział Wałęsa, choć dodał, że "to dopiero początek". - To krok we właściwą stronę - mówił Mazowiecki.

Po uroczystościach Tusk i Putin spotkali się z przewodniczącymi Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych. Postanowiono utworzyć w obu krajach instytuty katyńskie prowadzące badania nad zbrodnią. Premierzy rozmawiali też m.in. o rehabilitacji ofiar i odtajnieniu akt rosyjskiego śledztwa zakończonego w 2004 r. Rosjanie nalegali, by z tym poczekać.

Zapytaliśmy premierów, czy uroczystości katyńskie to przełom. Tusk podkreślił, że jeszcze niedawno takie spotkanie zdawało się niemożliwe i że "naszym świętym obowiązkiem jest niezrzucanie bagażu historii na barki następnych pokoleń".

Zdaniem Putina przełom zależy od tego, czy na obchodach takich jak wczorajsze nikt nie będzie "spekulować w nieuczciwych celach". Zapewnił, że studiuje procesy pojednania narodów niegdyś tak zwaśnionych jak francuski i niemiecki. - Na pojednaniu polsko-rosyjskim zależy całej Europie - ocenił Putin.

Tusk zaprosił go do Polski. Putin przyjedzie "pewnie jeszcze w tym roku".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':