Komisja wezwała go na przesłuchanie, choć nie ma on nic wspólnego z pracami nad projektem ustawy hazardowej.
Wezwano go, bo b. szef CBA
Mariusz Kamiński twierdzi, że rzeszowska prokuratura postawiła mu zarzuty (w październiku 2009 r.) z zemsty za ujawnienie afery hazardowej (sierpień 2009 r.).
Wczoraj Olewiński obalił hipotezę "zemsty" Kamińskiego. Mówił, że już 19 maja 2009 r. przygotował projekt postawienia zarzutów Kamińskiemu. Już trzy dni później informację o tym (wraz z aktami śledztwa) otrzymała komisja śledcza ds. nacisków. - Tego dnia wszyscy członkowie komisji mogli się dowiedzieć, że prokuratura planuje postawić zarzuty ówczesnemu szefowi CBA - mówił Olewiński.
Śledcza
PiS Beata Kempa dociekała, dlaczego aż do jesieni 2009 r. Olewiński zwlekał z postawieniem Kamińskiemu zarzutów. - Bo śledztwo należało do skomplikowanych i dotyczyło wysoko postawionego urzędnika państwowego. Chciałem z szefami skonsultować moje opinie prawne.
I skonsultował 25 sierpnia 2009 r. podczas narady prokuratorów w Warszawie (sprawa Kamińskiego była jednym z trzech omawianych wtedy śledztw). 9 września Olewiński poinformował Kamińskiego o zamiarze wezwania go w charakterze podejrzanego na 16 września. Szef CBA nie stawił się tego dnia w prokuraturze i został przesłuchany dopiero 6 października. Usłyszał zarzuty m.in.: nadużycia uprawnień, kierowania nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA oraz podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy na podstawie tych dokumentów.
Po Olewińskim komisja przesłuchała prokuratora krajowego Edwarda Zalewskiego. On też był na naradzie 25 sierpnia. - To była bardzo prawnicza dyskusja - zeznawał Zalewski. - Byłem zbudowany logiką wywodu prawnego prokuratorów z Rzeszowa.
Zbigniew Wassermann (PiS) zapytał Zalewskiego, od kiedy politycy interesowali się sprawą hazardową? - Nic mi o tym nie wiadomo, by kiedykolwiek jakikolwiek polityk z jakiejkolwiek partii interesował się tym śledztwem - odparł spokojnie Zalewski.
Komisja odrzuciła wniosek śledczych PiS o konfrontację premiera Donalda Tuska z b. szefem CBA. Przeciw głosowali śledczy z PO i PSL.