http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Śledztwo w sprawie plotek elizejskich

Dominika Pszczółkowska
2010-04-08, ostatnia aktualizacja 2010-04-07 16:51

Paryska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie rozpowszechniania plotek o domniemanych romansach prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego i Carli Bruni.

Nicolas Sarkozy i Carla Bruni-Sarkozy razem
Fot. Remy de la Mauviniere AP
Nicolas Sarkozy i Carla Bruni-Sarkozy razem
Zaczęło się kilka miesięcy temu, gdy w sieci pojawiły się doniesienia, że Sarkozy ma romans z wiceminister ds. ekologii Chantal Jouanno, a jego żona, piosenkarka Carla Bruni, którą poślubił dwa lata temu, związała się z piosenkarzem Benjaminem Biolay. Na początku marca plotkę powtórzył bloger w portalu internetowym poczytnego tygodnika "Le Journal du Dimanche". I uruchomił lawinę. Informację podało wiele zagranicznych mediów; część jako źródło wskazała sam "Le Journal du Dimanche".

Sprawa wywołała wielkie niezadowolenie w Pałacu Elizejskim. Sarkozy twierdził wprawdzie, że nie ma ani sekundy do stracenia na te absurdy, ale pod naciskiem jego ludzi "JDD" przeprowadził śledztwo i ustalił, kto jest autorem blogu. Okazało się, że to pracownik internetowego serwisu tygodnika, który wpisu dokonał zapewne po to, by zwiększyć oglądalność stron swej gazety. Pracę stracił zarówno on, jak i szef serwisu internetowego, a redaktor naczelny skierował do prezydenta list z przeprosinami.

Na tym się jednak nie skończyło. Pałac Elizejski wymógł też, by "JDD" zgłosił sprawę do prokuratury, co wymusi śledztwo. I tak się stało. Tygodnik skorzystał z przewidzianej przez francuskie prawo możliwości złożenia doniesienia przeciw X (czyli nie wiadomo komu). Oskarża iksa o nieuczciwe wprowadzenie danych do systemu komputerowego.

W ostatnich kilku dniach ludzie prezydenta kilkakrotnie zasugerowali, że widzą w tej sprawie spisek. Prawnik prezydenta Thierry Herzog zapowiedział zbadanie, czy ci, którzy wypisywali plotki, robili to z własnej inicjatywy, czy też stała za nimi jakaś grupa lub osoba.

Doradca Sarkozy'ego Pierre Charon twierdził, że może to być spisek z udziałem sił finansowych mający zdestabilizować Francję przed jej przewodnictwem w grupie G20, czyli najbardziej rozwiniętych państw świata i krajów wschodzących, w 2011 roku. Tygodnikowi "Le Nouvel Observateur" Charon powiedział, że czynimy z tej niegodnej sprawy casus belli, chcemy pójść aż do końca, by coś takiego nigdy się nie powtórzyło. Wszczęcie procedury przed sądem było konieczne, by to druga strona zaczęła się bać.

Wielu dziennikarzy odebrało to jako groźbę i dowód, że prezydent znów próbuje wpływać na media i sądy. Dziennikarze "JDD" wydali oświadczenie, w którym protestują przeciw grożeniu i inkwizytorskiemu tonowi. "Pałac Elizejski między spiskiem a paranoją" - zatytułował swój tekst przeciwny Sarkozy'emu dziennik "Liberation" . Inne gazety otwarcie kpią z podejrzeń prezydenta.

Kolejnym aktem tej dziwnej farsy są doniesienia kilku tytułów, że zdaniem Sarkozy'ego za sprawą stoi była minister sprawiedliwości Rachida Dati, która wypadła z prezydenckich łask i dziś jest eurodeputowaną. Część komentatorów zinterpretowała to na niekorzyść prezydenta lub ludzi z jego ekipy: sami uciekają się do plotki, by przy okazji tej sprawy pogrążyć b. gwiazdę. "Scenariusz Pałacu Elizejskiego coraz bardziej przypomina aferę Clearstream: Nicolas Sarkozy jest ofiarą spisku, sprawa trafia do sądu, z góry wiadomo, kto jest winnym" - pisze na swej stronie internetowej "Le Nouvel Observateur". Jednym z następstw afery Clearstream była próba pogrążenia przez Sarkozy'ego partyjnego rywala Dominika de Villepin, który miał oczerniać prezydenta. Nie udało się, de Villepin został uniewinniony.

"Nicolas Sarkozy nie darowuje nigdy. Reaguje dokładnie tak samo jak w sprawie Clearstream - musi dostać głowy winnych" - ocenia lokalny dziennik "L'Alsace". To zapewne nie ostatni akt, bo wszczęte śledztwo musi się jakoś zakończyć.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':