http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska i Rosja lobbują w Unii za Kaliningradem

d, PAP
2010-04-07, ostatnia aktualizacja 2010-04-07 10:17

Ministrowie spraw zagranicznych Radosław Sikorski i Siergiej Ławrow apelują do szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton o objęcie całego obwodu kaliningradzkiego polsko-rosyjską umową o małym przygranicznym ruchu bezwizowym.

Granica z obwodem kaliningradzkim w Gronowie
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Granica z obwodem kaliningradzkim w Gronowie
Do przekazania wspólnej deklaracji obu szefów dyplomacji doszło na dzień przed spotkaniem premierów Donalda Tuska i Władimira Putina w Katyniu. - Podstawową motywacją jest obopólny interes. Po obu stronach polsko-rosyjskiej granicy jest oczywiste zainteresowanie promowaniem ruchu granicznego - wyjaśniał Ambasador Rosji przy UE Władimir Czyżow.

Rosja już wcześniej - bez efektu - zabiegała w Komisji Europejskiej o rozszerzenie negocjowanej z Polski umowę o małym ruchu granicznym, dającą mieszkańcom prawo poruszania się w strefie przygraniczej bez wiz. Unijne rozporządzenie z 2006 r. ogranicza do 30 km szerokość pasa przygranicznego, którego mieszkańcy mogą przekraczać granicę na podstawie zezwoleń, a nie wiz. Tylko w wyjątkowych sytuacjach strefę można rozszerzyć do 50 km. Tymczasem obwód kaliningradzki rozciąga się z północy na południe na odległość ponad 100 km. Sikorski i Ławrow podkreślają w liście, że dosłowne trzymanie się przepisów "podzieliłoby region na dwie części: z mieszkańcami jednej - którzy mogą cieszyć się ułatwieniami, jakie daje mały ruch przygraniczny, oraz drugiej części - którzy są tego pozbawieni". "Jest zrozumiałe, że taka perspektywa nie może zadowolić ani rosyjskich władz ani mieszkańców obwodu. Podobnie, nie zachęca ona polskich władz do promowania idei małego ruchu granicznego w tak niedoskonałej i ograniczonej formie. W konsekwencji, pierwszorzędny cel zacieśnienia regionalnej współpracy w oparciu o rozporządzenie nie byłby osiągnięty" - piszą.

Deklaracja wzywa do poszerzenia przywileju małego ruchu granicznego na całe terytorium obwodu kaliningradzkiego oraz na odpowiedni pod względem rozmiaru obszar przygraniczny RP.

Polska i Rosja liczą, że okazją do zmiany stanowiska przez KE może być zaplanowany na ten rok przegląd tego aktu prawnego. Polska mogłaby zgłosić propozycję uwzględnienia specyfiki obwodu kaliningradzkiego w pracach na forum Rady UE.

"W imię dobrosąsiedzkich stosunków UE- Rosja potrzebne jest szczególne rozwiązanie prawne w ramach mechanizmu małego ruchu granicznego, skrojone na potrzeby specyficznej sytuacji obwodu kaliningradzkiego" - apelują Sikorski i Ławrow. Piszą, że stanowiłoby to wdrożenie w życie wspólnego celu Polski, Rosji i UE, jakim jest promowanie otwartego społeczeństwa w Europie.

Polska ma już umowy o małym ruchu granicznym z Ukrainą i Białorusią. Na podstawie odpowiednich zezwoleń mieszkańcy mogą wielokrotnie udawać się do strefy przygranicznej drugiego państwa. Dzięki temu wobec Ukraińców i Białorusinów w regionach przygranicznych nie są wymagane skomplikowane i kosztowne procedury wiz Schengen.

Negocjacje z Rosją rozpoczęto w lipcu 2008 r. Na rozszerzenie polsko-rosyjskiej umowy na cały obwód kaliningradzki naciskali dotąd głównie Rosjanie, ale na poszerzeniu strefy na zasadzie wzajemności skorzystaliby też obywatele Polski mieszkający w pobliżu granicy. Radosław Sikorski mówił w marcu w Olsztynie, że chodzi o większą część województwa warmińsko-mazurskiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':