Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Dziś jawną "Informację o wynikach działalności CBA w 2009 r." Biuro przedstawi publicznie. Najciekawszy jest ostatni rozdział: "Ocena funkcjonowania jednostek organizacyjnych CBA". Oraz to, czego w raporcie nie ma.
W 2009 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne przeszło trzęsienie ziemi. Jesienią po przedstawieniu zarzutów Mariuszowi Kamińskiemu i jego ataku na premiera (szef CBA zarzucił Tuskowi kłamstwo w sprawie hazardowej), ten zdymisjonował twórcę i pierwszego szefa CBA. 13 października rządy objął Paweł Wojtunik, wcześniej szef
Centralnego Biura Śledczego.
Już w grudniu Wojtunik przedstawił premierowi audyt - ocenę organizacji, kadr i zarządzania CBA od powstania w 2006 r. do swojego powołania. Tajny dokument poznała też sejmowa komisja ds. służb. "Informacja..." po raz pierwszy jawnie opisuje stwierdzone patologie, m.in.: - przerost kadry kierowniczej; - tworzenie stanowisk kierowniczych pod konkretne osoby; - zachowania protekcyjne przy rekrutacji części funkcjonariuszy; - brak transparentnych kryteriów dofinansowania kształcenia oraz przyznawania dodatków mieszkaniowych; - wielokrotne nagradzanie wybranych kierowników zaangażowanych w najgłośniejsze sprawy; - brak nadzoru nad udostępnianiem aut służbowych do jazd prywatnych; - niewłaściwą politykę zarządzania nieruchomościami CBA; - nastawienie polityki informacyjnej Biura na efekt medialny.
O grzechach w związku z operacjami specjalnymi Biura raport nie wspomina, bo są tajne. Przypomnijmy, że min. Wojtunik wysłał już kilka zawiadomień do prokuratury, m.in. o podejrzeniu nadużyć w sprawie zgód na podsłuchy czy skasowania bazy
GPS kontrolującej ruch pojazdów Biura.
Raport ujawnia, że efektem wykrytych nieprawidłowości w działaniu CBA jest "przygotowanie nowej koncepcji funkcjonowania Biura oraz przeprowadzenie reorganizacji". Przeczytać można, że projekt reformy "zyskał wstępną akceptację Prezesa Rady Ministrów". Szczegóły są ogólne: - zarządzanie CBA i "struktura etatowa" mają być bardziej transparentne; - "zarządzanie bazą logistyczną" - zmodernizowane; - a "komunikacja między jednostkami i polityka informacyjna" - nowe.
Co to konkretnie oznacza? "Gazeta" dowiedziała się, że np. dziesięć delegatur terenowych CBA zostanie bezpośrednio podporządkowanych szefowi Biura, a nie - jak dziś - Zarządowi Operacji Regionalnych, czyli komórce w centrali. Jest też pomysł wyprowadzenia CBA z jego siedziby - sąsiedztwa kancelarii premiera - gdzieś na peryferie stolicy, z dala od wzroku wścibskich, który paść by mógł na używane przez agentów porsche cayenne.
A "całkowita przebudowa zarządzania zasobami ludzkimi"? Może chodzi o odejście od preferowanej za Kamińskiego metody ścigania korupcji metodą "prowokacji" na rzecz rozbudowy analityczno-informacyjnych zadań CBA.
"Polityka informacyjna" - co widać po raporcie za 2009 r. - już się zmieniła. Poprzednie powtarzały opisy nagłaśnianych w mediach spraw. Informacja za 2008 r. streszczała ponad 20 zatrzymań - od prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, po byłego senatora
PiS Jarosława Chmielewskiego. Najnowsza nie daje żadnego przykładu. Dlaczego? - Bo za część spraw musimy się dziś wstydzić - usłyszeliśmy w Biurze.
Ostatni raport - jak poprzednie - przynosi garść liczb. Agentów CBA przybywa bardzo powoli: w ciągu roku liczba funkcjonariuszy wzrosła z 791 do 828, a pracowników cywilnych z 47 do 54 (kilkadziesiąt osób pożegnało się z Biurem).
Pracy mają jednak coraz więcej, bo choć liczba śledztw wzrosła nieznacznie - z 346 do 398 - to spraw operacyjnych niemal dwukrotnie - z 324 do 625. Co piąte śledztwo, w którym uczestniczy CBA, kończy się oskarżeniem. Czy zarzuty utrzymują się w sądzie - nie wiadomo.
Biuro chwali się też, że w 2009 r. ujawniło łapówki na kwotę 8,7 mln zł oraz 3 mln euro. A ile nas (podatników) kosztowało? W 2009 r. blisko 6,5 mln zł więcej niż w 2008 - wydatki wzrosły ze 100,3 mln do prawie 107 mln zł.
CBA przyznaje się też - i to nowość - że w ramach tzw. tarczy antykorupcyjnej monitorowało 82 spółki i 161 przetargów, a także organizację
Euro 2012 oraz rządowe programy "Moje Boisko - Orlik 2012" oraz "Radosna Szkoła". Z jakim skutkiem - o tym sza. Nie ma też nic o tym, co mogłoby świadczyć o zaufaniu obywateli do Biura. Raport za 2008 r. mówi o blisko ośmiu tysiącach donosów do CBA. Nie dowiadujemy się, ile ich było w 2009 r.