Ania Dąbrowska zaprasza na wieczór w kinie. A przy okazji udowadnia, że nie jest wokalistką aż tak przewidywalną, jak mogłoby się wydawać. Skoro "Ania Movie" ma być przeglądem jej ulubionych melodii filmowych, można by się spodziewać, że trafią się tutaj evergreeny w rodzaju "Moon River" Manciniego czy "The Windmills Of Your Mind" Legranda. Parę piosenek skrojonych nieomal na miarę jej własnego repertuaru rzeczywiście tu znajdziemy ("Bang Bang" Sonny'ego Bono czy "Everybody's Talkin'" Freda Neila). Ale klasyczny soul ("Give Me Your Love" Curtisa Mayfielda), psychodeliczny odlot ("Strawberry Fields Forever" Beatlesów) czy mała muzyczna epopeja, w jaką w jej wykonaniu zamienia się zwyczajna z pozoru piosenka ("Silent Sigh" Badly Drawn Boya)? Taka Dąbrowska to już całkiem przyjemne zaskoczenie. Wszystko - jak to zazwyczaj u Ani - zagrane i zaśpiewane z dużą klasą, elegancją i wyczuciem stylu.