Mirosław Zientała
dyrektor sieci sex-shopów, lat 40.
Wtedy: Najpiękniejszy moment: obraz wirujących stron księgi, które w efekcie zamykają ją i jak gdyby ucinają jakiś wątek historii. Historii świata, Europy, Kościoła. Jak gdyby naoczny dowód, że odszedł Ktoś i księga została zamknięta.
Adam Strojny
prywatny przedsiębiorca, lat 47.
Wtedy: Na telebimie było bezpośrednie zbliżenie - kartka po kartce, coraz szybciej. Aż w końcu wiatr zamknął grubą ciężką okładkę. Zaparło mi dech w piersiach i łzy poleciały ciurkiem.
Adam Nowak
wokalista zespołu Raz Dwa Trzy, lat 47.
Wtedy: To było absolutne zjawisko! Gdy zobaczyłem, jak wiatr przewraca kartki ewangeliarza leżącego na trumnie Papieża, to w mojej głowie samoistnie zrodziło się całe gotowe zdanie, które potem ułożyło się w wersy: "Skąd wieje wiatr, gdy przynosi odwieczny ślad obecności Tego, kto jest Wiatrostwórcą!".
Teraz: To był jeden z pierwszych utworów, który został napisany na nową płytę. "Jego gest, Jego wzrok, Jego imię". Powstał zaraz po śmierci Ojca Świętego i jest o pewnej tajemnicy. To nie jest opowieść ani o Panu Bogu, ani o Papieżu, który umierał, ani o jakimś wymiarze religijnym, tylko o wietrze, który przychodzi, kiedy chce przyjść. Można przecież powiedzieć, że to tylko książka wystawiona na wiatr, ale nie sposób się na tym zatrzymać.
Jest może pewna zuchwałość w tym, żeby opowiedzieć o tajemnicy, żeby ją - nie chcę użyć słowa nadgryźć, ale żeby spróbować ją opisać. Jej znaczenie. Nie wiem, jakie. W takich chwilach górę bierze u mnie rozum. Jest tajemnica - OK, nie potrzeba dodatkowych interpretacji. Natomiast muszę napisać, że on wieje i wieje z jakiegoś powodu, którego nigdy nie poznamy. Ja się tylko zastanawiam:
"skąd wieje wiatr
gdy przynosi
porywczy ślad
obecności
tego kto jest
wiatru stwórcą
którego gest
budzi wulkan
Jego gest"
Źródło: Duży Format