http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie przemienieni

Jakub P. Kulawczuk
2010-04-11, ostatnia aktualizacja 2010-04-06 17:05

Czwarta rocznica śmierci Jana Pawła II. Pod oknem papieskim w siedzibie krakowskiej kurii przy ul. Franciszkańskiej
Czwarta rocznica śmierci Jana Pawła II. Pod oknem papieskim w siedzibie krakowskiej kurii przy ul. Franciszkańskiej
Fot. Adam Golec

Wtedy: Coś tak we mnie się rozdarło! Łzy do oczu napłynęły i tak się zagrzałem, że?myślałem, że to chyba zawał! Tak mnie serce ruszyło! Teraz: Zostaje arogancja biskupów i skrajny konserwatyzm w kwestiach obyczajowych

<b>Adam Nowak:</b> Gdy doświadczamy czegoś nieodwołalnego, kiedy ktoś naprawdę bliski umiera, stajemy siętowarzyszem tajemnicy
Fot. Andrzej Goiński
Adam Nowak: Gdy doświadczamy czegoś nieodwołalnego, kiedy ktoś naprawdę bliski...
Agnieszka Graff
Fot. Jacek Piotrowski
Agnieszka Graff
ZOBACZ TAKŻE
RAPORTY
Mirosław Zientała

dyrektor sieci sex-shopów, lat 40.

Wtedy: Najpiękniejszy moment: obraz wirujących stron księgi, które w efekcie zamykają ją i jak gdyby ucinają jakiś wątek historii. Historii świata, Europy, Kościoła. Jak gdyby naoczny dowód, że odszedł Ktoś i księga została zamknięta.

Adam Strojny

prywatny przedsiębiorca, lat 47.

Wtedy: Na telebimie było bezpośrednie zbliżenie - kartka po kartce, coraz szybciej. Aż w końcu wiatr zamknął grubą ciężką okładkę. Zaparło mi dech w piersiach i łzy poleciały ciurkiem.

Adam Nowak

wokalista zespołu Raz Dwa Trzy, lat 47.

Wtedy: To było absolutne zjawisko! Gdy zobaczyłem, jak wiatr przewraca kartki ewangeliarza leżącego na trumnie Papieża, to w mojej głowie samoistnie zrodziło się całe gotowe zdanie, które potem ułożyło się w wersy: "Skąd wieje wiatr, gdy przynosi odwieczny ślad obecności Tego, kto jest Wiatrostwórcą!".

Teraz: To był jeden z pierwszych utworów, który został napisany na nową płytę. "Jego gest, Jego wzrok, Jego imię". Powstał zaraz po śmierci Ojca Świętego i jest o pewnej tajemnicy. To nie jest opowieść ani o Panu Bogu, ani o Papieżu, który umierał, ani o jakimś wymiarze religijnym, tylko o wietrze, który przychodzi, kiedy chce przyjść. Można przecież powiedzieć, że to tylko książka wystawiona na wiatr, ale nie sposób się na tym zatrzymać.

Jest może pewna zuchwałość w tym, żeby opowiedzieć o tajemnicy, żeby ją - nie chcę użyć słowa nadgryźć, ale żeby spróbować ją opisać. Jej znaczenie. Nie wiem, jakie. W takich chwilach górę bierze u mnie rozum. Jest tajemnica - OK, nie potrzeba dodatkowych interpretacji. Natomiast muszę napisać, że on wieje i wieje z jakiegoś powodu, którego nigdy nie poznamy. Ja się tylko zastanawiam:

"skąd wieje wiatr

gdy przynosi

porywczy ślad

obecności

tego kto jest

wiatru stwórcą

którego gest

budzi wulkan

Jego gest"

Źródło: Duży Format
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':