http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polak w gabinecie seksuologa

Wojciech Staszewski
2010-04-11, ostatnia aktualizacja 2010-04-06 16:58

Jeśli ktoś lubi oglądać, lubi obmacywać, to nie powinien w tym zawodzie pracować, bo w którymś momencie skończy w prokuraturze. Rozmowa z seksuologiem i ginekologiem Tomaszem Leonowiczem

Połowa spośród nas ma, miała, będzie miała problem z seksem
Rys. Rafał Szczepaniak
Połowa spośród nas ma, miała, będzie miała problem z seksem
Tomasz Leonowicz, lekarz seksuolog, ginekolog, położnik
Tomasz Leonowicz, lekarz seksuolog, ginekolog, położnik
Widział pan w TVN prof. Gapika w akcji?

- Mogę tylko powiedzieć, że to, co widzieliśmy w telewizji, było szokujące. Zostały przekroczone zasady obowiązujące psychoterapeutę. Bo terapeuta musi poinformować klienta, jak będzie wyglądało badanie. Klient wyraża zgodę albo nie. I terapeuta musi to uszanować.

Profesor powinien być odsunięty od zawodu?

- Nie chcę tego komentować, bo mamy zbyt mało informacji. Mam tylko nadzieję, że cała ta sprawa nie podważy zaufania do lekarzy seksuologów. Bo ludzie przychodzą do nas z realnymi problemami. I my potrafimy im pomóc.

Z czym przychodzą do seksuologa mężczyźni?

- Z zaburzeniami. W młodym wieku najczęstszy jest przedwczesny wytrysk wynikający np. ze stresu: nie wiem, jak to ma wyglądać, nie wytrzymam napięcia. Przedwczesny wytrysk na początku jest zjawiskiem fizjologicznym i mija po uporządkowaniu relacji partnerskich i opanowaniu stresu. Ale jeżeli stres się nasila od kontaktu do kontaktu, to przejściowe zaburzenie może się utrwalić.

W starszym wieku dominują zaburzenia erekcji. To wpływ leków, używek, zmian naczyniowych, cukrzycy, nadciśnienia.

Co ma seksuolog do nadciśnienia? Może pan najwyżej wysłać pacjenta do kardiologa.

- I zasugerować zmianę leków, jeśli wiem, że ich działanie uboczne powoduje zaburzenia erekcji. Ale bywa odwrotnie: widzę mężczyznę z zaburzeniami erekcji, u którego podejrzewam schorzenia naczyniowe. A od momentu wystąpienia zaburzeń erekcji do choroby niedokrwiennej lub zawału mija średnio rok. Czyli jestem w stanie w miarę szybko skierować pacjenta na terapię, która może wyeliminować ryzyko zawału.

Ogląda pan penisy?

- To część badania.

Po co?

- Bo np. defekt anatomiczny może powodować przedwczesny wytrysk albo bolesność przy współżyciu.

Pomaga pan sobie wziernikiem?

- Najczęściej wystarczy obejrzeć. Ale jeśli u starszych mężczyzn jest jakaś deformacja, należy obmacać prącie, bo mogą być zwłóknienia, np. w przebiegu choroby Peyroniego, która charakteryzuje się skrzywieniem prącia i bolesnym współżyciem. Tu badanie dotykowe jest niezbędne.

Ale pacjent jest informowany, na czym badanie polega i czemu służy. To podstawa.

Faceci się krępują?

- Niektórzy są wręcz przerażeni. Ale nie spotkałem się z problemem, żeby pacjent oponował. Informacja jest podstawą, pacjent jest partnerem lekarza w procesie leczenia.

U młodych chłopców też się ogląda prącie?

- Również. Obecność załupka czy stulejki, a to nie są rzadkie schorzenia, nie może być stwierdzona tylko na podstawie wywiadu. Stulejka to zbyt wąski napletek, który nie jest w stanie zsunąć się z żołędzi, próba stosunku może być bolesna. A jeśli się uda zsunąć napletek, może się nie dać go odprowadzić. Wtedy konieczna jest szybka interwencja chirurgiczna, bo jest przekrwienie, ból.

Źródło: Duży Format
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':