http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Politycy bez mediów? To ciekawe

Agnieszka Kublik
2010-04-02, ostatnia aktualizacja 2010-04-02 08:28

Bogusław Szwedo w siedzibie TVP
Bogusław Szwedo w siedzibie TVP
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Ustawa medialna napisana przez twórców? Bardzo ciekawa, będziemy pracować - mówią politycy. Ale chcą ją tak poprawić, by mogli TVP i Polskie Radio choć trochę kontrolować

Wszystkie kluby w Sejmie (PO, PiS, Lewica i PSL) zapowiadają, że jeszcze w kwietniu projekt ustawy medialnej środowisk twórczych i pozarządowych będzie miał pierwsze czytanie. A potem zajmą się nim komisje

A jest to projekt rewolucyjny - odcina polityków od mediów publicznych! Nie będą mogli nikogo do władz TVP i Polskiego Radia wystawiać, nie będą tych władz powoływać ani kontrolować. Powstaną za to nowe instytucje, np.: Komitet Mediów Publicznych, Rada Mediów Publicznych czy Fundusz Mediów Publicznych.

Kontrowersje budzi przede wszystkim pomysł, żeby losować członków 50-osobowego Komitetu (rodzaj rady nadzorczej). Odpowiadałby on za ogólny kierunek TVP i Polskiego Radia, wybierałby ich dyrektorów. Pół setki członków Komitetu losowano by z 250-osobowego zasobu kadrowego (75 wskażą organizacje pozarządowe, 75 ogólnopolskie stowarzyszenia twórcze, 25 ogólnopolskie stowarzyszenia dziennikarzy, 25 Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, 25 Konferencja Rektorów Uczelni Artystycznych i ostatnie 25 m.in. przez Związek Gmin Wiejskich RP, Unię Miasteczek Polskich).

- To ciekawe rozwiązanie, że politycy całkowicie oddają władzę nad mediami publicznymi - mówi "Gazecie" Stanisław Żelichowski, szef klubu ludowców. Jednak zaraz dodaje: - Politycy muszą nad tymi nowymi instytucjami zarządzającymi mediami zachować jakąś kontrolę. Chodzi o publiczny majątek i pieniądze. Trzeba by jakoś zapisać, że minister skarbu ma prawo sprawdzać, co się dzieje z tym majątkiem i pieniędzmi.

Szefowa klubu PiS Grażyna Gęsicka pytana, czy poparcie jej partii oznacza, że PiS jest gotów oddać władzę, jaką dziś ma w telewizji i radiu razem z SLD, odparła: - My świadomie popieramy ten projekt. Ale szybko dorzuciła, że PiS zostawia sobie możliwość wprowadzenia zmian w projekcie.

Politykom nie podoba się też inny pomysł twórców - żeby zastąpić abonament tzw. opłatą audiowizualną (8 zł miesięcznie odpisywane każdemu Polakowi od podstawy opodatkowania). Krytykuje to przede wszystkim Platforma, bo od lat na sztandarach ma zniesienie "daniny" na media publiczne, a za taką uważa także nową opłatę.

Prof. Tadeusz Kowalski, b. szef rady nadzorczej TVP i współtwórca ostatniej zawetowanej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego ustawy medialnej, proponuje inne rozwiązanie - tzw. odpis pogłówny. To 2,5 zł co miesiąc za każdego Polaka, ale przekazywane z budżetu, a nie dodatkowo płacone przez nas (rocznie trzeba by dać mediom publicznym z państwowej kasy 1,1 mld zł).

To jednak pewnie nie spodoba się ministrowi finansów, który będzie miał w budżecie kolejny sztywny wydatek. Prof. Kowalski tłumaczy: - Rząd nie ma innych pieniędzy niż pieniądze obywateli. Media publiczne są niezbędne, a za ich istnienie odpowiada właśnie rząd.

Żelichowski w imieniu PSL mówi: - Warto się nad tym pochylić.

Szefowej sejmowej komisji kultury Iwonie Katarasińskiej-Śledzińskiej (PO) odpis pogłówny też się podoba, ale wątpi, czy minister finansów zgodzi się na nowy sztywny wydatek z budżetu.

Gęsicka: - Ciekawe, ale trzeba by sprawdzić np., czy ta kwota byłaby wystarczająca, żeby utrzymać media publiczne na wysokim poziomie. Jeśli to będzie lepsze rozwiązanie niż to, co proponują twórcy, to je poprzemy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 46 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':