http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nazwiska w raporcie WSI nielegalnie?

Ewa siedlecka
2010-04-01, ostatnia aktualizacja 2010-04-01 10:57

Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, wymieniony w raporcie z likwidacji WSI Jacek Merkel żąda od prezydenta usunięcia z niego swojego nazwiska. To precedens

Jacek Merkel (strona solidarnościowo-opozycyjna). Ur. 1954. Inżynier, pracownik Stoczni Gdańskiej. Działacz legalnej i podziemnej
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Jacek Merkel (strona solidarnościowo-opozycyjna). Ur. 1954. Inżynier, pracownik...
ZOBACZ TAKŻE
- Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjny przepis, na podstawie którego m.in. moje nazwisko umieszczono w raporcie. Skoro tak, to znaczy, że należy je stamtąd usunąć, bo do przetwarzania danych osobowych musi być podstawa prawna. A ona zniknęła - mówi Jacek Merkel, dziś przedsiębiorca, niegdyś minister ds. bezpieczeństwa narodowego w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy, poseł na Sejm i założyciel KLD. - W tej sytuacji żądam od administratora danych osobowych, którym w tym przypadku jest Prezydent RP, przywrócenia stanu zgodnego z prawem, czyli usunięcia mojego nazwiska z raportu.

Słynny raport komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza o likwidacji WSI zawiera dziesiątki nazwisk prywatnych osób. Według ustawy o likwidacji WSI mogły się w nim znaleźć nazwiska osób, które współdziałały w rozmaitych nielegalnych przedsięwzięciach z żołnierzami WSI oraz innych jednostek wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Tyle że w raporcie często nie było dowodów na to, że rzeczywiście te osoby współpracowały albo że współpracując, robiły rzeczy nielegalne (jako nielegalną działalność wymieniano w raporcie np. "przekazywanie informacji", które nie były tajne).

W czerwcu 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że naruszono prawo takich osób do złożenia wyjaśnień przed decyzją o publikacji ich nazwisk, czym naruszono prawo do równego traktowania (weryfikowani funkcjonariusze WSI mieli prawo do wysłuchania). Trybunał uznał, że przed publikacją przewidzianych przez ustawę kolejnych "odcinków" raportu (co nigdy nie nastąpiło) należy zmienić ustawę tak, by dać im prawo do wysłuchania. Co do już pokrzywdzonych raportem uznał, że "Konsekwencją stwierdzenia niekonstytucyjności wymienionych przepisów jest otwarcie drogi do dochodzenia odszkodowań z tytułu ewentualnych szkód wyrządzonych zastosowaniem niekonstytucyjnej regulacji prawnej".

Trwa w tej chwili kilkanaście procesów o ochronę dóbr osobistych wytoczonych skarbowi państwa przez osoby wymienione w raporcie. Swoją wygrał już prawomocnie dziennikarz Jerzy Marek Nowakowski: sąd uznał, że nastąpiło naruszenie jego dóbr osobistych i nakazał szefowi MON publikację przeprosin i wypłatę zadośćuczynienia, co też minister Bogdan Klich uczynił.

Jacek Merkel nie chce przeprosin, tylko usunięcia swojego nazwiska z raportu. Zażądał tego od prezydenta. Kancelaria Prezydenta od czterech miesięcy nawet nie odpowiedziała na jego pismo. Merkel skierował więc do prokuratury doniesienie o popełnieniu przez pracowników Kancelarii przestępstwa niedopełnienia obowiązków.

- Nie będę skarżył prezydenta, bo to na nic - ma immunitet - mówi. Wcześniej, 7 września Merkel wystąpił do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych o nakazanie w drodze decyzji administracyjnej usunięcia jego danych osobowych z raportu. Powołał się na wyrok Trybunału. Napisał: "Od dnia ogłoszenia wyroku przetwarzanie moich danych w raporcie jest bezprawne".

GIODO do dziś nie zajął stanowiska. Pokwitował otrzymanie skargi, potem poinformował, że zwrócił się o wyjaśnienia do MON (- Po co? - dziwi się Merkel), wreszcie, 23 listopada napisał, że "w sprawie został zgromadzony materiał dowodowy i zostanie wydana decyzja administracyjna". I zamilkł ostatecznie. Nie udało się nam wczoraj uzyskać z GIODO informacji, co dalej?

W związku z milczeniem GIODO Merkel złożył skargę na bezczynność organu do sądu administracyjnego. A od GIODO jeszcze zażądał ukarania prezydenta za bezprawne przetwarzanie danych z raportu WSI.

- Wyrok Trybunału nie wskazuje drogi, na jakiej pokrzywdzeni publikacją nazwisk w raporcie mają dochodzić swoich praw - mówi Janusz Niemcewicz, b. sędzia TK, który był sprawozdawcą w tej sprawie. - Ustawodawca powinien był poprawić ustawę, wpisując do niej prawo do wysłuchania osób, które komisja zamierza wymienić w raporcie, czego do dziś nie zrobił. Przy okazji mógłby ustalić m.in. tryb weryfikowania czy usuwania już opublikowanych nazwisk. Skoro tego nie ma, to można próbować innych dróg. Żądanie zaprzestania przetwarzania danych osobowych w sytuacji, gdy podstawa prawna tego przetwarzania została uznana za sprzeczną z konstytucją, może być jedną z nich.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    49 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':