Dziennik odnalazł siedmiu byłych wychowanków sierocińca w Schrobenhausen, gdzie Mixa w latach 70. i 80. był proboszczem. Wszyscy oni złożyli pisemne zeznania.
- Raz wyrwał mnie z łóżka, podniósł do góry i zaczął okładać pięścią. Na ciele miałam sińce - opowiada Hildegard Sedlmairs, wówczas 15-letnia dziewczynka, którą sąd odebrał rodzicom i umieścił w sierocińcu. - W ciągu roku co najmniej 50 razy ściągnął mi spodnie i z całej siły bił po pośladkach pałką - dodaje inny wychowanek. Kolejna osoba wspomina, że Mixa bił raz dzieci chochlą, a gdy ta się złamała, bił je dalej pięścią.
Sprawa zelektryzowała Niemców, bo tamtejszy
Kościół od kilku tygodni żyje w cieniu wielkich skandali pedofilskich. Biskup Mixa uważany jest za największego konserwatystę w niemieckim episkopacie. Słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi. Ostatnio oświadczył np., że pedofilia to konsekwencja rewolucji seksualnej. Oskarżenia wychowanków odrzuca. - To absurdalne, kłamliwe zarzuty, które mają splamić dobre imię biskupa - oświadczyła w jego imieniu diecezja. Wcześniej o bicie dzieci oskarżono ks. Georga Ratzingera, brata
papieża, który prowadził chór w Ratyzbonie.