http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ilu skazańców traci się w Chinach

Maria Kruczkowska
2010-03-31, ostatnia aktualizacja 2010-03-30 17:33

Chwila przed egzekucją. W 2005 r. w Iranie dwaj chłopcy zostali przyłapani na romansie. Najpierw ich ciężko wychłostano, a potem oskarżono o gwałt i powieszono
Chwila przed egzekucją. W 2005 r. w Iranie dwaj chłopcy zostali przyłapani na romansie. Najpierw ich ciężko wychłostano, a potem oskarżono o gwałt i powieszono
Fot. STR AP

Kara śmierci obowiązuje w 58 państwach, ale tylko w 18 krajach wykonano ją w zeszłym roku - podaje Amnesty International w dorocznym raporcie. Najwięcej jak zawsze w Chinach.

Delara Darabi. Skazana na śmierć w Iranie. 1 maja 2009 wykonano egzekucję
Delara Darabi. Skazana na śmierć w Iranie. 1 maja 2009 wykonano egzekucję
W najnowszym raporcie AI nie uwzględnia Chin. Oczywiście nie dlatego, że Pekin zniósł karę śmierci, lecz z powodu całkowitego braku danych, które traktowane są w Chinach jako tajemnica państwowa i utajniane. Chińczycy nie podają ani liczby wydanych wyroków ani wykonanych egzekucji.

Do tej pory AI publikowała własne szacunki dotyczące liczby egzekucji w Chinach, zestawiając dane z różnych źródeł. I zawsze podkreślała, że prawdziwe liczby są na pewno wyższe. W tym roku nie podała szacunków natomiast skrytykowała Pekin za utajanie danych.

W Chinach kara śmierci orzekana jest z 68 paragrafów, również za korupcję i przemyt narkotyków, i wyroków wykonuje się więcej niż w pozostałych państwach razem wziętych. Chcąc poprawić swój wizerunek, trzy lata temu Pekin ogłosił, że ogranicza karę śmierci. AI nie bardzo w to wierzy. - Chińskie władze twierdzą, że egzekucji jest mniej. Jeśli to prawda, to czemu nie chcą ujawnić, ilu ludzi straciły? - pytał prezentujący raport Claudio Cordone, który pełni funkcję sekretarza generalnego Amnesty International

Prowadzona od lat kampania AI przeciw karze śmierci przynosi pewne efekty. "Świat odrzuca ją jako zawstydzający zwyczaj, tak jak kiedyś odrzucił niewolnictwo i apartheid" - czytamy w komunikacie AI. W 2009 roku była wykonywana tylko w 18 krajach, głównie w Azji, Afryce Północnej, na Bliskim Wschodzie oraz w USA. Nie licząc Chin, stracono 714 ludzi, którzy zostali rozstrzelani, powieszeni, zabici zastrzykiem trucizny, ścięci, ukamienowani lub straceni na krześle elektrycznym. W czołówce są Chiny, Iran, Arabia Saudyjska. Najwyższy wymiar kary stosuje też Irak, gdzie w ubiegłym roku stracono 120 osób.

Na drugim miejscu jest Iran z 338 egzekucjami - co trzecia została przeprowadzona w ośmiu tygodniach po stłumieniu protestów po wyborach prezydenckich w czerwcu 2009.

Iran oraz Arabia Saudyjska jako jedyne tracą nieletnich. Wydaje się, że od kary śmierci powoli odchodzą USA - przypadki pomyłek sądowych i uniewinnienia po latach powodują, że społeczeństwo jest coraz mniej przychylne karze śmierci: w zeszłym roku wykonano 52 egzekucje, czyli o połowę mniej niż dekadę temu.

W 2009 roku zniesienie kary śmierci ogłosiły Burundi i Togo. W Europie karę śmierci stosuje tylko Białoruś, ale w ubiegłym roku nikogo tam nie stracono.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':