http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Reklama aptek w kościołach

Anna Twardowska, Bydgoszcz
2010-03-30, ostatnia aktualizacja 2010-03-30 10:10

Apteka
Apteka
Fot. Agnieszka Kosiec / AG

Masz powyżej 75 lat? Wszystkie leki na receptę możesz kupić o 25 proc. taniej w aptekach Dbam o Zdrowie. Ulotki i plakaty z takimi informacjami pojawiły się w niektórych bydgoskich kościołach. - To niedopuszczalna reklama - oburzają się farmaceuci z konkurencji.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Promocja, o której na mszy mówią księża, to program Senior adresowany do osób powyżej 75. roku życia spółki DOZ SA. Należy do Polskiej Grupy Farmaceutycznej, właściciela aptek i hurtowni. - A że utrzymujemy kontakty z parafiami, więc zwróciliśmy się o pomoc w rozpropagowaniu oferty do księży - mówi Marcin Piskorski, rzecznik DOZ SA.

Zgodę na zareklamowanie aptek Dbam o Zdrowie w kościołach wydała kuria diecezjalna w Bydgoszczy. - Jeśli w ten sposób można pomóc osobom starszym, to dlaczego mielibyśmy tego nie zrobić? - pyta ks. Sylwester Warzyński, rzecznik kurii.

Ulotki dotarły do kościołów pocztą z kurii. Proboszczowie wyłożyli je przy wejściach do świątyni, w niektórych parafiach po mszach świętych starszym ludziom rozdawali je ministranci. W innych księża osobiście informowali o programie Senior podczas ogłoszeń parafialnych.

Na czym polega program Senior? Marcin Piskorski z DOZ SA.: - Umożliwiamy starszym osobom zakup leków na receptę z 25-proc. dofinansowaniem.

Pacjenci nie rozumieją, dlaczego za to samo w jednej aptece płacą 40 zł, a w innej 30 zł. Dzieje się tak, bo obowiązuje ustawa, zgodnie z którą urzędowe ceny leków to ceny maksymalne. Skoro są maksymalne, producent może swoje leki sprzedawać taniej. I wybranym sieciom aptek koncerny farmaceutyczne udzielają rabatów. Dochodzą do 70 proc.

Wielkie koncerny produkują leki innowacyjne chronione patentami przez 20 lat. Kiedy patent wygasa, każda firma może produkować ten sam lek, ale pod inną nazwą. Są to leki generyczne. Im więcej jest wytwórców leku generycznego, tym cena tych samych leków, tylko pod innymi nazwami, jest niższa. Ale pierwotny wytwórca wciąż go produkuje i zazwyczaj jest najdroższy na rynku.

Gdy NFZ refunduje część ceny leku, dopłaca 70 lub 50 proc. kwoty od ceny najtańszego z grupy. Pacjent płaci resztę. Jeśli ma receptę na lek oryginalny, wyda najwięcej. Ale może zamienić lek na ten tańszy. Koncerny, nie chcąc wypaść z rynku, stosują więc rabaty na swoje specyfiki.

O likwidację tej możliwości zabiegają producenci leków generycznych. Argumentowali, że to nieuczciwa konkurencja. A chory poluje na okazje i robi zapasy, które często się marnują.

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad nową ustawą refundacyjną. Ten sam lek ma kosztować w każdej aptece tyle samo. Resort zapewnia, że ustawa doprowadzi do obniżki cen.

O złożoności problemu bydgoska kuria nie wiedziała. Piotr Chwiałkowski, prezes Pomorsko-Kujawskiej Izby Aptekarskiej: - Kościół został nieświadomie zamieszany w promowanie interesów jednej firmy. Jeśli ta grupa farmaceutyczna chce pomagać osobom starszym, to niech przekaże leki do hospicjum.

Wątpliwości mieli też niektórzy księża, którzy nie posłuchali zaleceń kurii i nie podali wiernym informacji o ofercie. - Zawsze zachęcałem do badań profilaktycznych, ale reklamowanie konkretnych aptek to już inna sprawa. Uważam, że kościół nie jest do tego miejscem - mówi proboszcz z centrum Bydgoszczy.

Ks. Wojciech Przybyła, dyrektor Caritas w Bydgoszczy, też ma wątpliwości: - Zgłosili się do nas, żebyśmy weszli w kampanię społeczną, ale ponieważ chodziło o jedną korporację, to nie zdecydowałem się na to.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    41 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':