To dowód na to, że członkowie PO - jak większość osób, które w sondażach opowiadały się za Komorowskim - na stanowisku prezydenta chętniej widzieliby polityka dojrzałego, a przede wszystkim przewidywalnego. Woleli też swojego od świeżego Sikorskiego, który do PO przyszedł niespełna trzy lata temu po romansie z
PiS. Do przegranej szefa
MSZ przyczyniły się też jego błędy z kampanii. Był zbyt wyrazisty. Niepotrzebnie zaatakował w Bydgoszczy Lecha Kaczyńskiego. Mówił, że "prezydent może być niski, ale nie mały", i wzywał salę do skandowania: "Były prezydent Lech Kaczyński". Długo musiał się z tego tłumaczyć. Dla PO to mógł być też sygnał, że prezydentura Sikorskiego byłaby zaczepna. Platforma postawiła na bardziej koncyliacyjnego marszałka.
Głosującym nie spodobała się też wizja "prezydentury eksportowej" szefa MSZ. Członkowie PO, mając w pamięci żenujące wojny o krzesło prezydenta z premierem, obawiali się takich konfliktów przy prezydenturze Sikorskiego.
Choć szef dyplomacji uzyskał słabszy wynik, niż się spodziewał, nie jest to jego Waterloo. Jako 47-letni polityk ma jeszcze czas na prezydenturę. A prawybory dały mu okazję, by nawiązać kontakty w PO. To nie do przecenienia dla politycznego singla.
Dla PO wybór Komorowskiego ma też tę zaletę, że w drugiej turze wyborów prezydenckich rozstrzygające mogą się okazać głosy lewicowych wyborców. I tu Komorowski ma przewagę nad Sikorskim. Wśród liderów PO to on najczęściej puszczał oko do lewicy.
Platforma zastanawia się teraz nad kampanią Komorowskiego. Jednym z głównych tematów będzie plan modernizacji Polski zarysowany przez premiera. A tylko odsunięcie Lecha Kaczyńskiego pozwoli go zrealizować. Już w sobotę
Donald Tusk mówił, że Komorowski jako prezydent zakończy wojnę na górze.
Jednak marszałek jako kandydat musi odpowiedzieć na trudne pytania. Czy jako prezydent będzie mobilizował rząd do reform, również w wyborczym roku 2011? Jaki jest jego stosunek do kwestii równouprawnienia kobiet i zapłodnienia in vitro? I najważniejsze: kim ma być w Polsce prezydent - dodatkiem do pałacu i żyrandola czy samodzielnym politykiem?