"New York Times" opisał w czwartek sprawę ks. Lawrence'a Murphy'ego, który wykorzystywał seksualnie głuchonieme dzieci w ośrodku w stanie Wisconsin. Dziennik, powołując się na dokumenty z lat 90., zarzucił obecnemu
papieżowi oraz watykańskiemu sekretarzowi stanu kard. Tarcisio Bertone, że jako kierujący Kongregacją Nauki Wiary w latach 90. wiedzieli o skandalu, ale nie doprowadzili do ukarania sprawcy. Murphy zmarł w 1998 r.
- W mediach dominuje tendencja do pomijania faktów i naciągania interpretacji w celu szerzenia takiego wizerunku Kościoła katolickiego, jak gdyby był on jedynym odpowiedzialnym za nadużycia seksualne. A taki wizerunek nie odpowiada rzeczywistości - bronił wczoraj
papieża watykański
dziennik "L'Osservatore Romano".
Część watykanistów i katolickie media podkreślają, że Kongregacja po otrzymaniu informacji o księdzu pedofilu wszczęła procedury dyscyplinarne, więc nie można mówić o błędach. Watykan nakazał umorzenie śledztwa w 1998 r., bo podejrzany ksiądz był ciężko chory.
O ile jednak trudno polemizować z argumentem, że Watykan trzymał się ściśle litery swych przepisów z lat 90., to jednocześnie przypadek ks. Murphy'ego potwierdza, że pozwalały one na zachowanie całkowitej tajności kościelnego śledztwa i bardzo często zapewniały bezkarność pedofilowi.
-
Benedykt XVI nigdy nie był biernym obserwatorem przypadków pedofilii w Kościele, lecz wprowadził ważne zmiany w prawie kościelnym zwiększające ochronę niepełnoletnich - przekonywał wczoraj brytyjski abp Westminsteru Vincent Nichols.
Tymczasem "New York Times" powrócił wczoraj do innej kłopotliwej sprawy z 1980 r., w którą mógł być zamieszany kard. Joseph Ratzinger jako arcybiskup diecezji monachijskiej. Jak już wcześniej donosiły niemieckie media, dawne protokoły badań diecezjalnych mają sugerować, że Ratzinger uczestniczył w podejmowaniu decyzji o przyjęciu do diecezji księdza pedofila, poddaniu go terapii, ale bez zakazu pełnienia obowiązków duszpasterskich.
Zakon legionistów Chrystusa publicznie przeprosił wczoraj ofiary swego już nieżyjącego założyciela Marciala Maciela Degollado, którego Benedykt XVI odsunął od pracy w 2006 r., co rozpoczęło papieską kampanię przeciw księżowskiej pedofilii w Kościele.