http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Warsztat Wałęsy wchodzi do pałacu

Aleksandra Kozłowska, Gdańsk
2010-03-27, ostatnia aktualizacja 2010-03-26 20:18

Zgodnie z pomysłem artysty Grzegorza Klamana warsztat, przy którym jako stoczniowy elektryk pracował Lech Wałęsa, pojedzie do Muzeum Nobla w Sztokholmie. A muzeum pozwoli wbić ciężki stół w ścianę klasycystycznego pałacyku

Lech Wałęsa
Lech Wałęsa Fot. Albert Zawada / AG
Lech Wałęsa
Stocznia Gdańsk, właściciel metalowego stołu z szafkami na narzędzia i porysowanym blatem, zdecydowała się przekazać go sztokholmskiej placówce jako darowiznę. - Będzie tam częścią artystycznego projektu Grzegorza Klamana - mówi Aldona Dybuk, rzecznik stoczni.

Projekt Klamana, rzeźbiarza związanego z Instytutem Sztuki "Wyspa", który działa na dawnym terenie stoczni, przygotowywany jest na 30. rocznicę "Solidarności". - Chcę ten robotniczy warsztat wbić w gładką ścianę klasycystycznego pałacyku Muzeum Nobla. Obok znajdą się tablice z tekstem o wolności i demokracji, po polsku, szwedzku i angielsku. Wałęsa nie odebrał osobiście Nagrody Nobla, ten tekst to jego hipotetyczna wypowiedź z tej okazji - tłumaczy rzeźbiarz. - Projekt mówi o tym, jak pamiętamy Lecha Wałęsę. Szwedzi na przykład, w przeciwieństwie do nas, widzą w nim czysto pozytywny symbol. Chcę też przypomnieć, kim był Wałęsa, zanim zrobiło się o nim głośno. Był człowiekiem pracy, od którego wszystko się zaczęło, a to, co się zaczęło, miało potężną siłę. Otwarcie wystawy w Sztokholmie planujemy na czerwiec.

Wałęsa jest pierwszym noblistą, który w muzeum będzie miał własny projekt artystyczny. Inni nobliści mają tylko portrety, ewentualnie niewielkie pamiątki, np. pióro.

Z kolei budynek, w którym pracowali stoczniowi elektrycy, wśród nich lider "S" stanie się częścią innego projektu. - Na podstawie zdjęć odtwarzamy jego ówczesne wyposażenie, mamy już drugi ze stołów-warsztatów, które się tam znajdowały - mówi Klaman. - Chodzi o to, aby pokazać to miejsce pracy tak, jak wyglądało, gdy Wałęsa je opuścił. Razem z dawną Stocznią Cesarską, Salą BHP i naszą wystawą, będzie przystankiem Subiektywnej Linii Autobusowej (SLA), która ruszy 1 maja.

Dwa razy dziennie autobus "ogórek" SLA będzie wyruszał spod Bramy nr 2 i wiózł turystów przez stocznię. W roli przewodników - stoczniowcy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':