http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wolność ma zapach gazu

Paweł Świeboda prezes demosEuropa
2010-03-29, ostatnia aktualizacja 2010-03-26 19:06

Instalacja Gazpromu - półwysep Tazowski
Instalacja Gazpromu - półwysep Tazowski
Fot. JACEK HUGO-BADER /AGENCJA GAZETA

Byłby to chichot historii, gdyby po wybudowaniu Gazociągu Północnego okazało się, że jest on bezużyteczny.

Instalacje Nord Stream
Fot. Nord Stream
Instalacje Nord Stream
Minister Sikorski i ambasador Stanów Zjednoczonych rozesłali właśnie zaproszenia na wielką konferencję na Politechnice Warszawskiej, którą organizują za kilka dni na temat... gazu łupkowego. Wezmą w niej udział tuzy amerykańskiej energetyki. Dyplomacja wchodzi tym samym w głębokie pokłady skalne i szuka rozwiązań, których nie może znaleźć na powierzchni. Stawka jest wysoka, bo chodzi o gwarancje bezpieczeństwa energetycznego, skuteczniejszą kontrolę cen energii i niższą emisję gazów cieplarnianych. Geopolitycznie najlepiej smakowałoby nam jednak podziękowanie Gazpromowi za lata współpracy i polecenie swoich usług na przyszłość. Nic dziwnego, że projekt wspiera Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Szczegółowe badania dopiero trwają, ale wedle szacunków pokłady gazu łupkowego mogą wystarczyć na zaspokojenie polskiego zapotrzebowania przez sto następnych lat. Jeszcze dwa lata temu każdy, kto przewidywał taki rozwój wydarzeń, zostałby uznany za szaleńca. A jednak w Stanach Zjednoczonych dokonała się prawdziwa technologiczna rewolucja. Niedostępny dotąd gaz łupkowy jest w wielu miejscach wydobywany taniej niż gaz konwencjonalny.

W styczniu sam Gazprom przyznał w raporcie zarządu dla Rady Dyrektorów, że skala wydobycia ze złóż niekonwencjonalnych w USA zmienia światowy rynek i wpływa na strategiczne rosyjskie projekty, takie jak eksploracja złóż Sztokman na Morzu Barentsa, skąd planowano transportowanie gazu statkami do USA i Kanady.

Mechanizm jest prosty. Stany stają się samowystarczalne i nie potrzebują gazu skroplonego (LNG), który wcześniej miały zakupić, co z kolei wpływa na jego cenę i dostępność w Unii Europejskiej, dokąd jest przekierowywany, wypychając gaz rosyjski. Rzeczywiście eksport rosyjskiego gazu spadł w ubiegłym roku o ponad 11 procent, do czego przyczyniła się recesja w Europie, ale także dostępność gazu LNG. Wiceszef Gazpromu Aleksandr Miedwiediew ujawnił, że oznacza to ponad 20 mld dolarów spadku dochodów z eksportu.

Byłby to chichot historii, gdyby po wybudowaniu Gazociągu Północnego miało się okazać, że jest on bezużyteczny. W końcu to właśnie ze złóż sztokmańskich ma pochodzić surowiec do wypełnienia gazociągu. Tymczasem są to złoża podmorskie, trudno dostępne, do których wydobycia Gazprom potrzebuje zachodniej technologii. Perspektywy wydobycia gazu łupkowego oznaczają, że polski rząd ma szczególny powód do przemyślenia długoterminowego kontraktu z Gazpromem. Trudno się dziwić entuzjazmowi do rozmów tego ostatniego w sytuacji, w której grunt usuwa mu się spod nóg.

Niewykluczone, że zmartwienie wiceprezesa Gazpromu Miedwiediewa, będzie dobrą wiadomością dla prezydenta Rosji Miedwiediewa. Jeżeli poważnie traktuje on swoją agendę modernizacyjną, łatwiej będzie mu ją zrealizować w sytuacji, gdy Rosja żyć będzie z czegoś więcej niż swoich energetycznych surowców.

Dla nas dzisiaj Rosja jest mniej istotna, niż nam się wydaje. Jest źródłem surowców energetycznych i znaczącym rynkiem. Jest możliwym zagrożeniem, chociażby z uwagi na swój arsenał uzbrojenia czy apetyt na naszych sąsiadów, ale nie oddziałuje w żaden istotny sposób politycznie, nie jest źródłem idei, wzorem do naśladowania. Rosyjska kultura działa jak magnes, co widzimy po niezwykłym zainteresowaniu, jakim cieszą się tamtejsze filmy. A jednak rosyjska kultura polityczna to dla nas jak płachta na byka. Mniejsza zależność energetyczna mogłaby to zmienić. Geopolitycznie byłaby podobnego rodzaju wydarzeniem, co wyprowadzenie wojsk radzieckich. Moglibyśmy zacząć myśleć o Rosji w innych kategoriach.

Kto by pomyślał, że natura może trzymać klucz do geopolityki.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':