http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosja przyznaje: Szukamy białoruskiej listy katyńskiej

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2010-03-26, ostatnia aktualizacja 2010-03-25 22:57

Rzecznik rosyjskiego MSZ Andriej Niestierenko potwierdził wczoraj informację "Gazety", że Rosjanie szukają w swych archiwach listy 3870 Polaków zamordowanych w 1940 r. przez NKWD na zachodniej Białorusi.

Polski oficer zamordowany w Katyniu
Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta
Polski oficer zamordowany w Katyniu
- Do tej pory nie udało nam się znaleźć czegokolwiek, co choćby przypominało białoruską listę katyńską - dodał Niestierienko.

Sporządzony przez NKWD spis zabitych Polaków to ostatni niewyjaśniony rozdział zbrodni katyńskiej. Dziś znamy tylko liczbę ofiar. Nie znamy ich nazwisk. Możemy się jedynie domyślać, że ludzie ci zostali zabici w Mińsku i pochowani w pobliskich Kuropatach. Lista, która na pewno istniała (podobną NKWD stworzyło na Ukrainie), wyjaśniłaby te niewiadome.

18 marca "Gazeta" ujawniła, że Federalna Służba Bezpieczeństwa - następczyni NKWD i KGB - dostała od premiera Władimira Putina polecenie znalezienia listy białoruskiej. Putin chciał ją przekazać premierowi Donaldowi Tuskowi podczas wspólnych uroczystości w Katyniu upamiętniających 70. rocznicę zbrodni.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':