Wyniki prezydenckich prawyborów
Donald Tusk i szefowa komisji prawyborczej Hanna Gronkiewicz-Waltz mają ogłosić w sobotę o 11. Partia szykuje z tej okazji fetę na Politechnice Warszawskiej - ma wydać na to około 150 tys. zł. Aula uczelni ma przypominać studio wyborcze, w którym politycy Platformy przedstawią szczegółowe wyniki głosowania z podziałem na regiony, grupy wiekowe i płeć.
Do całkowitego sukcesu Platforma potrzebuje jednak efektu zaskoczenia. Przecieki do mediów o wynikach głosowania (zakończyło się w czwartek o północy) mogłyby wszystko popsuć. - Żeby zminimalizować ryzyko przecieku, komisja licząca głosy zbierze się dopiero w sobotę rano, by wynik był znany tuż przed godziną jedenastą - mówił wczoraj szef klubu PO
Grzegorz Schetyna. A jeśli mimo to będzie przeciek? Schetyna: - Winni będą ukarani.
Głosy internetowe zlicza specjalnie wynajęta firma. Wynik poznała ona wczoraj tuż po północy, przekaże go Hannie Gronkiewicz-Waltz. Głosy przesłane w listach wczoraj liczyli członkowie prawyborczej komisji.
O nominację na kandydata PO na prezydenta konkurują marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i szef dyplomacji
Radosław Sikorski. Mimo że to od kilku tygodni główny temat w mediach, frekwencja w prawyborach na dzień przed końcem głosowania była niska. W środę wieczorem przekroczyła zaledwie 30 proc.
- Mamy nadzieję, że końcowa frekwencja wyniesie 50 proc. - mówi Gronkiewicz-Waltz.
Rzecznik klubu PO Andrzej Halicki: - Członkowie Platformy głosują na ostatnią chwilę, jak większość Polaków.
Schetyna podkreślał, że wiele osób czekało z oddaniem głosu w internecie do niedzielnej debaty Komorowskiego i Sikorskiego. Wczoraj premier powiedział, że zagłosował listownie już tydzień temu, ale zgodnie z wcześniejszą obietnicą nie zdradzi na kogo "ani przed, ani po ogłoszeniu wyniku".
Według Schetyny prawybory były bardzo ciekawym eksperymentem, który może być zastosowany także w czasie wyborów samorządowych w niektórych regionach.
Sikorski wczoraj w Warszawie był dobrej myśli. - Andrzej Olechowski ponoć powiedział, że wszyscy wokół chcą głosować na Radka. Myślę, że to dobry omen - mówił. Podziękował Komorowskiemu za "rycerski pojedynek" i zaapelował po raz kolejny o głosy. - Oby ten z nas, który wygra, miał mocny mandat na zwycięstwo jesienią w wyborach prezydenckich - mówił szef
MSZ. Dodał, że prawybory to spory sukces PO. - Myślę, że to podnosi polską politykę na bardzo przyzwoity europejski poziom - powiedział Sikorski. Potem był w Lublinie, mateczniku Janusza Palikota (zwolennika Komorowskiego, który kilka razy w prawyborczej kampanii Sikorskiego zaatakował).
Komorowski dziękował wczoraj "ogromnej ilości osób", które zechciały spotkać się z nim w prawie 30 miastach. - Mam nadzieję, że przełoży się to na udział w głosowaniu - dodał marszałek Sejmu. Podziękował też Sikorskiemu za "dobry duet". - Każdy z nas odwiedził wiele środowisk związanych z Platformą. Wykonaliśmy dobrą i pożyteczną pracę, nie tylko na własne konto, ale również na konto PO - mówił Komorowski. Jego zdaniem prawybory przyniosły też korzyść demokracji, bo pokazały "wzór aktywizacji obywateli".