Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
To wyniki raportu ogłoszonego wczoraj przez
Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektorat Sanitarny "Zachowania zdrowotne kobiet w ciąży". Opracowano go na podstawie 3280 ankiet zebranych w czerwcu ubiegłego roku na oddziałach położniczych w całym kraju. Każdą ankietę wypełniała i matka, i osoba z personelu oddziału. 15 proc. ankietowanych to kobiety z wykształceniem podstawowym lub niższym, 43 proc. - średnim, 42- proc. wyższym.
Wnioski są zatrważające: 14 proc. kobiet przyznało się, że w ciąży piły alkohol, choć 90 proc. z nich wiedziała, że to szkodzi dziecku. Smutny rekord biją ciężarne z województwa śląskiego - do picia alkoholu przyznaje się tu niemal co piąta pytana. Tylko trochę lepiej jest w województwach małopolskim i łódzkim. Najmniej pijących ciężarnych jest na Podkarpaciu (7,8 proc.) i opolskim (8,5 proc.).
11 proc. kobiet w ciąży pali papierosy, choć także w większości wiedzą, że są dla dziecka szkodliwe. 1 proc. kobiet w ciąży używa narkotyków, najczęściej marihuanę, haszysz i amfetaminę. Ponieważ narkotyki nie są społecznie tak akceptowane, autorzy raportu zaznaczają, że narkotyzujących się ciężarnych może być więcej. Niewielki odsetek kobiet w ciąży nie stroni też od środków nasennych.
Skutki: około 8 proc. dzieci w Polsce rodzi się przedwcześnie, ale u kobiet, które palą w ciąży, ten odsetek wynosi 11 proc.; 12 proc. palących kobiet rodzi dzieci z niedowagą (wśród niepalących tylko 5 proc.; kobiety, które rzucały palenie w trakcie ciąży, miały o 50 proc. więcej szans na urodzenie dziecka z normalną wagą); co ósma kobieta pijąca alkohol w trakcie ciąży ma kłopoty z jej utrzymaniem; 11 proc. pijących alkohol rodzi dziecko przed terminem; większość dzieci pijących matek rodzi się mniejsza, a 16 proc. ma jakąś wadę wrodzoną.
Rozmowa z prof. Anną Dobrzańską Judyta Watoła: Statystyczna matka Polka nie jest dobra dla swojego dziecka? Prof. Anna Dobrzańska, krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii: Nie jest. Nie mogę pojąć, gdzie się podział ten wzór, dlaczego aż tyle kobiet czyni tak wiele niedobrych rzeczy swoim dzieciom.
Z ankiety wynika, że większość kobiet wie o szkodliwości papierosów, alkoholu i narkotyków. - I tego nie mogę pojąć. Alkohol szkodzi dziecku w każdej ilości i w każdej postaci. Dla płodu i dla noworodka to czysta trucizna, bo ich organizm nie ma zdolności metabolizowania alkoholu, ona pojawia się dopiero u dorosłych. Picie w ciąży, czy podczas karmienia można by porównać do podawania dziecku łyżeczką trucizny. To samo z paleniem. W trakcie i przez 20 minut po zapaleniu papierosa ilość krwi, a zatem tlenu i substancji odżywczych dostarczanych dziecku jest o jedną trzecią niższa niż normalnie. To tak jakby to maleństwo przez pół godziny podduszać. Czy którakolwiek kochająca matka jest zdolna do podtruwania i podduszania swojego dziecka?
Może to kwestia nałogu, którego ciężarne i karmiące nie potrafią się pozbyć? - A może kwestia egoizmu? Około 2 proc. ciężarnych jest uzależnionych, ale pije aż co siódma. Pytam, czy to jest aż tak wielkie wyrzeczenie zrezygnować dla swojego kochanego przecież dziecka z kieliszka wina czy szklanki piwa? Skoro świadomość, że szkodzi się dziecku, nie pozwala zerwać z nałogiem, to co w ogóle może w tym pomóc?
Zajmuje się pani leczeniem dzieci takich mam. - I widzę na co dzień, że złe zachowania w ciąży mogą oznaczać cierpienia dla dziecka i jego rodziców przez całe życie. Część z naszych pacjentów - dzieci z pełnoobjawowym zespołem alkoholowym - nigdy nie będzie zdolna do samodzielnego życia, żyją w swoim świecie. Niektóre dzieci palących będą poważnie upośledzone z powodu niedotlenienia. Będą wciąż na coś chorować i nigdy nie osiągną tej sprawności fizycznej i umysłowej, jaką mogłyby mieć, gdyby ich mamy w czasie ciąży nie piły i nie paliły.