http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Brytyjscy ministrowie do wynajęcia

Jacek Pawlicki
2010-03-24, ostatnia aktualizacja 2010-03-23 16:57

Partia Pracy zawiesiła trzech byłych ministrów Tony'ego Blaira, a dziś posłów, za to, że zgodzili się lobbować za pieniądze na korzyść jednej z firm. To cios w reputację brytyjskiego parlamentu

Patricia Hewitt
Fot. ALASTAIR GRANT AP
Patricia Hewitt
Stephen Byers w ukrytej kamerze
Fot. timesonline.co.uk
Stephen Byers w ukrytej kamerze
W zeszłym roku okazało się, że posłowie z wszystkich reprezentowanych w Izbie Gmin partii naciągali przepisy o refundacji kosztów poselskich. Teraz w centrum skandalu znalazło się trzech wpływowych niegdyś członków gabinetu Partii Pracy - były minister transportu Stephen Byers, odpowiadający w czasach inwazji na Irak za obronę Geoff Hoon oraz Patricia Hewitt, która w poprzednich rządach laburzystów dzierżyła teki ministra przemysłu, handlu oraz zdrowia.

Skompromitowała ich dziennikarka, która podawała się za lobbystkę amerykańskiej firmy i negocjowała z nimi warunki załatwienia kilku spraw na szczeblu różnych ministrów. Politycy zachowywali się wyjątkowo swobodnie, nie wiedząc, że są filmowani przez działającą pod przykrywką ekipę londyńskiego "Timesa" i telewizji Channel 4.

Byers opowiadał więc, że jest kimś "w rodzaju taksówkarza do wynajęcia" i że może wiele załatwić, bo ma rozległe wpływy w rządzie. Zażądał 5 tys. funtów za dzień pracy i przedstawił referencje. Podał przykład jednej z firm kolejowych (w Wielkiej Brytanii koleje zostały sprywatyzowane), która dzięki jego znajomościom z obecnym ministrem transportu Adrew Adonisem zaoszczędziła rzekomo miliony funtów. Chwalił się też, że u ministra Petera Mandelsona załatwił zmianę przepisów o metkowaniu żywności na korzyść jednego z brytyjskich gigantów supermarketowych.

Hewitt i Hoon zażądali mniej, bo po 3 tys. funtów za dzień lobbingu. Były minister obrony opowiadał o swych szerokich kontaktach międzynarodowych, które mogą przełożyć się na kontrakty i pieniądze. Hewitt zaś przedstawiła kilka sposobów dojścia do ministerstw.

Hoon rozwścieczył swych kolegów nie tyle cennikiem usług, ile stwierdzeniem, że może zająć się lobbowaniem od zaraz, bo jego kalendarz na kwiecień jest właściwie pusty. Tymczasem przyszły miesiąc jest kluczowy dla kampanii przed wyborami do Izby Gmin, które odbędą się najpewniej 6 maja. I wszyscy posłowie Partii Pracy koncentrują się na walce o utrzymanie władzy - zwłaszcza, że w ostatnich tygodniach dogonili w sondażach konserwatystów.

Fakt, że były minister obrony znalazł się w centrum skandalu lobbingowego, rzucił też na niego cień jako członka grupy mędrców NATO opracowującej nową doktrynę strategiczną Sojuszu.

Trójka byłych ministrów i jeszcze jedna z obecnych posłanek Partii Pracy zostali zawieszeni w nocy z poniedziałku na wtorek po emisji programu Channel 4 będącego owocem dziennikarskiej prowokacji. Do czasu wyjaśnienia sprawy nie będą mogli sprawować funkcji parlamentarnych. Wszyscy utrzymują, że są niewinni i że nie zrobili nic sprzecznego z prawem. Byers przyznał tylko, że przesadził z mówieniem o swych wpływach w rządzie. Również ministrowie Adonis i Mandelson zaprzeczają, jakoby załatwiali z nim jakiekolwiek interesy.

Komentatorzy są zgodni, że afera może zaszkodzić Partii Pracy, która zdołała zniwelować sondażową przewagę konserwatystów. Nic dziwnego, że laburzyści zawiesili b. ministrów, choć nie złamali oni prawa - brytyjscy posłowie mogą lobbować na rzecz firm, ale muszą zgłosić z tego tytułu swe korzyści w specjalnym rejestrze. Nie wolno im też wprowadzać do ustaw zapisów korzystnych dla firm, dla których lobbowali.

Szef konserwatystów David Cameron i liberałów Nick Clegg zażądali śledztwa parlamentarnego. - Ministrowie Beyers, Hoon i Hewitt przyznali, że zmieniali politykę gabinetu. To godzi w prawość rządu - stwierdził Cameron. Partia Pracy nie zgadza się na śledztwo i chce jak najszybciej wyciszyć skandal.





Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':