Skoro to najwspanialszy las Europy, którym chwalimy się na prawo i lewo (ostatnio przed brytyjskim następcą tronu księciem Karolem), to należy mu się specjalne traktowanie. Zapewnienie ptakom spokoju w okresie lęgowym to minimum tego, co powinniśmy zrobić. Ale tego nie robimy. Okres lęgowy już się zaczął, a urzędnicy nie kiwnęli palcem, by wstrzymać barbarzyńską wycinkę.
Dlatego, drodzy Czytelnicy, zwykłych felietonów o tym, co w przyrodzie piszczy, na razie nie będzie. Zamiast tego będę co tydzień donosił, jaki rzadki gatunek w Puszczy Białowieskiej jest właśnie wycinany.
Zaczynam od dzięcioła białogrzbietego, jednego z dwóch najrzadszych gatunków dzięciołów w Europie. Białogrzbiete już zakładają rodziny. Ornitolodzy donoszą o pierwszych dziuplach wykutych w olszach i osikach, pierwszych kopulujących parach. A to oznacza, że lada moment mogą pojawić się pierwsze jaja. Młode opuszczą dziuple w połowie maja.
Wypatrzyć białogrzbiete trudno, bo osiedlają się one bardzo wysoko, czasem nawet na wysokości 20 m. Samiec ma widoczną czerwoną czapeczkę, różowoczerwone gatki i biały wzór na czarnych plecach, ale jest bardzo skryty i płochliwy.
W latach 1991-2005 w wyniku wycinki obszar w Puszczy, na którym występują te dzięcioły, zmniejszył się o dwie trzecie.
Apelujcie o wstrzymanie wycinki - do ministra środowiska prof. Andrzeja Kraszewskiego ( biuro.ministra@mos.gov.pl) i dyrektora Lasów Państwowych Mariana Pigana (sekretariat@lasy.gov.pl), a kopie protestów ślijcie do mnie: adam.wajrak@gazeta.pl