Buzek, który przebywa z dwudniową wizytą w stolicy Niemiec, wygłosił przemówienie na Uniwersytecie Humboldtów. Zaproponował "parlamentaryzację" Komisji Europejskiej, która - jak mówił - tworzy prawo stanowiące ok. 65 proc. legislacji krajów członkowskich.
"Nie trzeba zmieniać traktatów. Wystarczy, że przekonamy państwa UE, by coraz częściej wystawiały swoich kandydatów na komisarzy na listach w wyborach europejskich. Ludzie ci mogliby być liderami tych list. " - wyjaśnił Buzek.
"Przyszli komisarze, którzy wystartują w wyborach europejskich, będą mieli demokratyczny mandat, bo będą wybrani w powszechnych wyborach. [...] Zbliży nas to do celu, jakim jest europejski demos" - zaznaczył. Zdaniem Buzka należy także zachęcić partie polityczne, by podczas kampanii w wyborach do PE wykorzystywały symbole partii europejskich, zasiadających w europarlamencie.
Unia Europejska śladami zjednoczenia Niemiec "Niewiele ponad 20 lat temu tu, w dawnym Berlinie wschodnim ludzie pamiętali, że należą do jednego narodu. Skandowali na ulicach: +Wir sind ein Volk+ (+Jesteśmy jednym narodem+). Przyświecała im idea zjednoczenia Niemiec" - mówił Buzek, przypominając o demokratycznych demonstracjach w dawnej komunistycznej NRD jesienią 1989 r.
"Musimy tak zmienić podejście naszych obywateli, by chcieli powiedzieć: +Wir sind das Volk Europas+ (+Jesteśmy narodem Europy+). Musimy stworzyć europejską tożsamość obywateli, nowe poczucie przynależności" - ocenił.
'Nie' dla narodowych egoizmów Przestrzegł również przed powrotem do narodowych egoizmów w UE. Według Buzka Traktat z Lizbony stworzył "nowy instytucjonalny porządek zarządzania Unią Europejską". Niektórzy jednak - jak mówił - "przestraszyli się stworzonego dzieła i próbują osłabiać europejskie instytucje".
"Nie można do tego dopuścić. Obywatele i politycy muszą wiedzieć, że dziś osłabiając Unię nie wzmacniamy państw narodowych. Osłabiamy je. W globalnym świecie nie będzie silnych państw Europy, jeśli nie będzie silnej Unii. To zglobalizowany świat osłabia państwa narodowe UE" - powiedział Buzek.
Grecja musi być odpowiedzialna "Europa jest systemem naczyń połączonych. Jeśli łamie się jedna rurka w skomplikowanym systemie, to ucierpi cały system. Nie czas na odwrót. Nic nam nie da powrót do egoizmów narodowych" - dodał.
Jego zdaniem spójne zarządzanie systemem UE wymaga też mocniejszego egzekwowania odpowiedzialności od każdego jej członka. Pokazuje to przypadek Grecji, pogrążonej w kryzysie finansowym. Wyrazem takiej odpowiedzialności byłoby wdrożenie przez Greków rygorystycznego programu oszczędności - ocenił.
Buzek spotyka się w poniedziałek w Berlinie z kanclerz Angelą Merkel, prezydentem Horstem Koehlerem, przewodniczącym Bundestagu Norbertem Lammertem. Na wtorek zaplanowano m.in. rozmowy z przedstawicielami frakcji w Bundestagu.