http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kurski, pirat recydywista

Mirosław Baran, Gdańsk
2010-03-22, ostatnia aktualizacja 2010-03-23 07:29

Europoseł PiS Jacek Kurski po raz kolejny szarżował na drodze. Tym razem zarejestrowały to fotoradary w okolicach Człuchowa

Jacek Kurski
Fot. Beata Kitowska / AG
Jacek Kurski
7 listopada 2009 r. przekroczył prędkość w miejscowości Chrząstkowo. Po paru dniach otrzymał pocztą mandat na 360 zł. Zapłacił. Teraz okazuje się, że to nie wszystkie wykroczenia. 4 listopada przejechał z prędkością 127 km/godz. przez przejazd kolejowy w Jaromierzu. Wycena: 500 zł mandatu i 10 pkt karnych. Kurski prowadził wtedy samochód zarejestrowany na inną osobę.

- Mandat przesłany został na adres właścicielki auta, ale nie odbierała korespondencji - mówi Dariusz Kłudka, wiceszef Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie. - Straż gminna poprosiła Komendę Miejską Policji w Gdańsku o potwierdzenie tożsamości kierowcy. Okazało się, że auto prowadził europoseł.

- Mandat z Człuchowa zapłaciłem zaraz, jak go dostałem - wskazuje europoseł. - O drugim nic nie wiedziałem. Najlepiej, jak straż gminna mi go przyśle. Pomimo ochrony immunitetem konsekwencje biorę na siebie. Zresztą sam zaraz zadzwonię do Człuchowa - deklaruje.

Parę godzin po rozmowie Jacek Kurski zadzwonił do "Gazety". - Udało mi się skontaktować ze strażą - relacjonował. - Usłyszałem, że sprawa wykroczenia została umorzona (przedawniła się). Wpłaciłem więc równowartość mandatu na konto Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Wypadków Drogowych "Pomocna dłoń" w Człuchowie. W Polsce mamy w sumie 610 posłów, senatorów i europosłów. Uważa pan, że tylko mi zdarzy się jechać za szybko? Dlaczego gazety piszą zawsze tylko o mnie? - zastanawia się.

Może dlatego, że jest o czym pisać? W październiku zeszłego roku Kurski mknął przez Olsztyn 109 km/godz. Zatrzymany przez policjantów oświadczył, że chroni go immunitet. Zwrócono mu uwagę, by przestrzegał dozwolonej prędkości. Kilka dni później dostał mandat za nieprawidłowe parkowanie w centrum Olsztyna. Jako pirat drogowy Kurski dał się po raz pierwszy poznać półtora roku temu, gdy na trasie Warszawa - Gdańsk podłączył się pod konwój CBA. Jechał wtedy za policyjnymi autami na włączonych światłach awaryjnych, nie zatrzymał się do kontroli, przekroczył dozwoloną prędkość (średnia 117 km/godz.).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 320 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    81 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':