http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komorowski u Lisa przyznaje się do błędu

agko
2010-03-22, ostatnia aktualizacja 2010-03-22 23:45

- Nie ma problemu, by przyznać, że moja wypowiedź była niedobra - Bronisław Komorowski przez cały poniedziałek tłumaczył się ze swoich słów podczas niedzielnej debaty z Radosławem Sikorskim. Odpowiadając na pytanie o refundację in vitro stwierdził, że byłoby to możliwe pod warunkiem, że dzieci byłyby dobrze wychowane i z gwarancją, że urodzą się zdrowe. - Zawiało eugeniką - skomentował jego słowa szef MSZ

Bronisław Komorowski jest za finansowaniem in vitro z budżetu, ale nie dla wszystkich
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Bronisław Komorowski jest za finansowaniem in vitro z budżetu, ale nie dla...
ZOBACZ TAKŻE
- Moja wypowiedź była niedobra, bo nieprecyzyjna. I dało to możliwość interpretowania bardzo opatrznie moich myśli - na zakończenie dnia marszałek Sejmu po raz kolejny tłumaczył się. Tym razem w programie "Tomasz Lis na żywo". Ponad godzinę wcześniej wszystkie serwisy telewizyjne wytknęły niedzielną wypowiedź Komorowskiego. W poniedziałek bronił się.

U Lisa przekonywał:

- Moje poglądy są proste: Jestem za in vitro, bo sam mam pięcioro dzieci i wiem jakie to szczęście. Ale wiem, że 20 proc. ludzi w Polsce ma problem z posiadaniem dziecka i jestem za refundacją na warunkach możliwych dla budżetu państwa. Tłumaczę jeszcze raz. Jeśli mamy wydawać pieniądze na pomoc rodzinom, które nie mogą mieć dzieci, trzeba je wydawać tak, by to wiązało się z poczuciem odpowiedzialności i za ciąże i za zdrowie dziecka, i za zdrowie kobiety i za bezpieczeństwo dziecko. Odnoszę wrażenie, że to jest oczywiste. Problem polega na tym, że użyłem skrótu, który mógł być opatrznie interpretowany. Także mojego konkurenta. Ma do tego prawo.

- Czyli popełniłem błąd. To jest pana deklaracja - dopytywał Tomasz Lis.

-Oczywiście. Była to zła wypowiedź, skoro się daje tak interpretować, mimo że mam zupełnie inne poglądy i intencje. Tyle - odpowiedział Komorowski.

O poranku w Radiu Zet obrazowo tłumaczył o co mu chodziło:

- Znaną na świecie sprawą, także w Polsce, jest to, że kwitnie handel dziećmi. Także i ciążami. Że można sobie kupić brzuch. Młodą kobietę i starszy pan może sobie zafundować dziecko. I to jest to pytanie czy będą wychowane. Rzeczą zasadniczą jest zdrowie dziecka. W Wielkiej Brytanii, w której zanim zapadnie decyzja o częściowej refundacji metody in vitro lekarz przeprowadza bardzo szczegółowy wywiad z przyszłymi rodzicami. Polega to na badaniu wszystkich okoliczności zdrowia kobiety i mężczyzny, jest uwzględniany wiek rodziców. Kobieta, która ma mniej niż 30 lat, może uzyskać ciążę w wyniku wszczepienia jednego zarodka. Jeżeli jest starsza, to musi być ich więcej. Okazało się z badań, że niesłychanie ważny jest także wiek mężczyzny, że plemniki od starszych mężczyzn powodują, że są większe ryzyka związane z ciążą. No i to wszystko lekarz musi wyważyć. Nie znaczy to, że ma eliminować czyjekolwiek szanse. A lekarze powinni pilnować, by ciąża miała szansę przebiegać w warunkach takich, aby było zapewnione zdrowie dziecka i w czasie ciąży i potem.

W "Sygnałach Dnia" zapewniał, że jest zwolennikiem zapłodnienia metodą in vitro: - Trzeba jednak mieć na uwadze przede wszystkim dobro dziecka, a więc państwo nie powinno refundować zapłodnienia tą metodą na każde życzenie. Dlatego państwo powinno sprawdzić czy w przeszłości rodzina nie handlowała dziećmi lub nie oddawała do domu dziecka. Państwo musi dbać, żeby pieniądze nie były wydane na nieszczęścia dziecka. A dobre wychowanie dziecka oznacza jego zdaniem, że nie będzie perspektywy sprzedania go lub oddania do domu dziecka.

W Sejmie wyznał:

- Byłoby rzeczą dla mnie nie do zaakceptowania, gdyby w ogóle w sposób beztroski państwo dawało pieniądze na stosowanie metody in vitro bez względu na to, czy z tego może być zdrowe czy niezdrowe dziecko.

Podkreślił różnicę w poglądach między nim a szefem MSZ, który jest przeciwnikiem refundowania przez państwo sztucznej metody zapłodnienia.

Do słów Komorowskiego nawiązał jego kontrkandydat w prawyborach Radosław Sikorski: - Komorowski powiedział coś kontrowersyjnego w sprawie in vitro. Jestem pewien, że to wyjaśni. Ale wiadomo jak działają media. Gdyby to jedno zdanie wyciągnąć i nadawać je przez tydzień, tak jak jedno moje niefortunne zdanie, to można powiedzieć, że zawiało eugeniką i kilkoma nieładnymi rzeczami - powiedział w TOK FM. W Sejmie dodał: - Zadaję sobie pytanie, kto miałby oceniać, która rodzina jest z prawego łoża i warta powielania, a która nie jest. Wydaje mi się, że byłby to ryzykowny model społeczny.

Echa niedzielnej debaty

Bronisław Komorowski, który był gościem Tomasza Lisa w poniedziałek wieczorem za spór o in vitro zrewanżował się swojemu rywalowi: - Uważam, że prezydent powinien wygrywać sam a nie przy pomocy żony - odpowiedział na pytanie Lisa, dlaczego na debatę przyszedł bez żony. Sikorskiego towarzyszyła tego dnia Anne Applebaum.

Pół żartem pół serio Komorowski mówił: - Każdy ma prawo żonę zapraszać do kawiarni, także na grunt partyjny. Tylko ja staram się zachowywać tak, żeby było jasne: to ja walczę o szanse na uczestniczenie w wyborach prezydenckich, żona jest moim wsparciem, ale w momencie kiedy batalię wewnątrz Platformy Obywatelskiej wygram. Żona nie jest żoną kandydata na kandydata partyjnego. Będzie mogła pokazywać swoje walory, swoje umiejętności trochę później, na razie to jest procedura wewnątrzpartyjna - stwierdził. Całkiem serio już odpowiedział na pytanie Lisa czy Lech Kaczyński zasłużenie odznaczył Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. - Pan Mariusz Kamiński stał się symbolem ścigającej IV RP tzn. wsadzającego do więzienia, wkładającego kajdany ludziom zasłużonym i szacownym, pokazywaniu tego w telewizji. Według mnie jest to raczej powodem pewnego zgorszenia jeśli chodzi o obyczaje polityczne w Polsce i na wyróżnienie pozytywne nie zasługuje. Nie znam okoliczności, które by wskazywały, że ma jakieś wielkie zasługi - podsumował Komorowski.

Kandydata PO na prezydenta kraju poznamy w najbliższą sobotę 27 marca.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów