- Po co to Łużkowowi? Dlaczego próbuje podzielić naród? - pytał Jewgienij Rewienko prowadzący cotygodniowy program publicystyczny "Wiesti Niedieli" (Wieści Tygodnia). - Przecież cały świat, wszyscy zaproszeni goście zapamiętają tylko Stalina.
Występujący w zaskakującym materiale historycy i weterani mówili, że Stalin był tchórzem, że bał się i nienawidził bohaterów wojny, bo stanowili siłę, która mogła rozprawić się także z nim.
Autorzy materiału pokazali gazety z lat 40. z ukazem Stalina, że 9 maja nie jest świętem, lecz zwykłym dniem pracy. Znaleźli też inne gazety z całostronicowym dekretem generalissimusa odbierającym weteranom wojny dopłaty za medale i ordery. - To nie było dużo, po 5, 10 rubli za odznaczenie, ale ich odebranie stanowiło bolesne poniżenie dla bohaterów - usłyszeli telewidzowie.
Rossija przypomniała jeszcze jedną bolesną historię, którą propagandziści niedawno starali się przemilczeć, a staliniści nazywają kłamstwem i oszczerstwem. Po wojnie Stalin kazał "oczyścić" miasta z inwalidów wojennych i wysłał ich do obozów na wymieranie.
Występujący przed kamerami wściekły mer Łużkow, wymachując pięścią, zapewniał, że plakaty w mieście powiesi i pójdzie w bój z hasłem "Za ojczyznę! Za Stalina!".
Źródło: Gazeta Wyborcza