http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komorowski ciut lepszy

Renata Grochal
2010-03-21, ostatnia aktualizacja 2010-03-22 09:24

Sikorski i Komorowski witają się przed debatą w BUWie
Sikorski i Komorowski witają się przed debatą w BUWie
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Kto wygrał prawyborczą debatę? Politycy PO są podzieleni. - Sikorski był spięty, Komorowski bardziej wyluzowany - mówią. Obaj zaliczyli wpadki

Od rana większe emocje było widać u Radosława Sikorskiego - mówią nasi rozmówcy. Wyszły na próbie przed prawyborczą debatą. Nie spodobało mu się zdjęcie wykorzystane w krótkim filmie o nim (klipy o kandydatach pokazano przed debatą). Zdjęcia dostarczył rzecznik Sikorskiego, to jemu się oberwało.

Na debatę w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego Sikorski przyjechał z żoną, Komorowski sam.

Cała reszta była już starannie wyreżyserowana. Najpierw wystąpienia kandydatów - Sikorski czytał z promptera, Komorowski - z kartki. Później pytania zadawali posłowie Sławomir Nowak i Joanna Mucha. Kandydaci ich nie znali, ale nie były zaskakujące.

Spółka import-eksport?

Sikorski mówił pierwszy: - Moja prezydentura zmusi Europę do przyjrzenia się Polsce nowymi oczyma, pokaże światu naszą energię, determinację, moc.

Komorowski od razu zaatakował szefa MSZ za wypowiedzi o prezydenturze eksportowej (Sikorskiego) i krajowej (Komorowskiego). - Pachnie to spółką typu eksport-import, a nie dojrzałą wizją państwa - mówił marszałek Sejmu. - Polacy potrzebują prezydentury, która łączy, a nie dzieli, doświadczonej, umiarkowanej, ale też przewidywalnej. Jestem w służbie publicznej od 20 lat, droga do najwyższych urzędów powinna prowadzić przez dokonania, a nie osobiste ambicje - to aluzja do młodszego o dziewięć lat Sikorskiego.

Komorowski pytany o szczyty UE zapewnił, że nie uczestniczyłby w "gorszących sporach o krzesło, samolot". A szef MSZ mówił, że chce reprezentować kraj na szczytach Unii z innymi państwami, szczytach NATO i ONZ.

Obaj kandydaci opowiedzieli się za zachowaniem ustawy, która przewiduje 1,95 proc. PKB na obronność.

O Palikocie i Giertychu

Sikorski i Komorowski zgodzili się też na proponowaną przez PO zmianę w konstytucji osłabiającą prezydenta. Jednak - jak zaznaczył Komorowski - weszłaby ona w życie dopiero po następnych wyborach prezydenckich.

- Moją ambicją byłoby nie wetować prawie nigdy, chyba że ustawa mogłaby zagrażać finansom państwa lub prawom obywatelskim - zadeklarował Sikorski. I zaznaczył, że jest przeciw umożliwianiu prezydentowi zgłaszania poprawek do ustaw. Chce tego Komorowski.

Obaj chcą ciąć etaty w Kancelarii Prezydenta. Przy tym temacie doszło do wymiany złośliwości. - Szefem mojej kancelarii na pewno nie byłby Janusz Palikot - ironizował Sikorski.

- A mojej Roman Giertych - odgryzł się marszałek.

Co z pierwszą wizytą zagraniczną? Komorowski wybrałby się do Brukseli albo do Wilna. Szef MSZ postawiłby na Brukselę. - Do Wilna pojechałbym, gdy strona litewska wypełniłaby obietnice w sprawie polskiej pisowni nazwisk czy ulic - mówił Sikorski. I podkreślał, jak ważna jest znajomość języków obcych: - Jak nawiązać kontakt bezpośredni, żeby wygrywać polskie sprawy?

Komorowski odpowiedział: - Z szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem nawiązałem kontakt już bardzo dawno i mam z nim kontakt znakomity, także na gruncie towarzyskim.

Sterowane in vitro

W sprawach światopoglądowych różnic nie widać: obaj są przeciw karze śmierci, liberalizacji ustawy antyaborcyjnej, za in vitro. Komorowski powiedział, że chciałby, by państwo współfinansowało zabiegi: - Małżeństwom gwarantującym dobre wychowanie i zdrowie dzieci.

Zaskoczonym dziennikarzom tłumaczył później, że miał na myśli wiek kobiet, dla 80-latek nie może być refundacji.

- To była wielka wpadka - słychać w PO. - Sposób tłumaczenia też nieudolny.

Ale także i Sikorski zaliczył wpadkę. - Jeden z naszych królów, bodajże Władysław IV, powiedział: "Nie jestem królem sumień waszych" - mówił o kwestiach światopoglądowych. Cytował jednak nie Władysława IV, ale Zygmunta Augusta.

Dodał, że Polski nie stać dziś na refundację in vitro.

Na koniec Komorowski przypomniał wydarzenia z czasów rządów PiS - aresztowanie dr. G., śmierć Barbary Blidy: - W kampanii prezydenckiej opinia będzie pytać o stosunek do tych wypadków.

Sikorski w podsumowaniu apelował: - PO stoi przed wyborem prezydentury zacnej i zachowawczej albo śmiałej i ambitnej. Dajmy szansę nowej Polsce i nowemu pokoleniu.

Kto wygrał?

Politycy PO są podzieleni. - To dwa różne style. Sikorski mówił precyzyjnie, ale był zdenerwowany. Komorowski był bardziej kontaktowy, nastawiony na ludzi - ocenia szef klubu PO Grzegorz Schetyna (zwolennik Komorowskiego).

- Komorowski na początku wypadł gorzej, bo czytał z kartki. Ale wygrał małą przewagą, bo był bardziej wyluzowany. Radek był spięty, widać było, że to dla niego bardzo ważny moment w politycznej karierze - mówi poseł Sebastian Karpiniuk (zwolennik Sikorskiego).

Europoseł Sławomir Nitras (również stronnik Sikorskiego): - Wygrał Sikorski, bo jego przekaz był bardziej klarowny.

Wyniki prawyborów mają być ogłoszone w sobotę.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':