Energetycy muszą jeszcze naprawić awarie na Pomorzu
Fot. Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
Enion tryska energią - cd. Kłopotami klientów Enionu, którym przedsiębiorstwo nie chce wypłacać bonifikat po styczniowej awarii, zajmą się posłowie z podkomisji ds. energetyki
Prądu pozbawionych było około ćwierć miliona klientów Enionu w Polsce południowej. Firma, powołując się na siłę wyższą i katastrofalne warunki atmosferyczne, odmawia im wypłaty bonifikat. Sprawą, najprawdopodobniej już po świętach, zajmie się sejmowa stała podkomisja ds. energetyki.
- Enion nie może odmawiać wypłaty bonifikat, bo zgodnie z przepisami nie są one uzależnione od przyczyny awarii - twierdzi poseł Andrzej Czerwiński, przewodniczący podkomisji i przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. energetyki. - Nie rozumiem postępowania przedsiębiorstwa. Przy dochodach Enionu milion czy nawet półtora na bonifikaty nie są znaczącą kwotą. Zamiast budować sobie markę firmy przyjaznej klientom, walczy z nimi. Odnoszę wrażenie, że te wszystkie działania prowadzone są w nadziei, że indywidualni klienci zrezygnują z drogi sądowej dla kilkudziesięciu złotych, bo tyle wynosi przeciętna bonifikata.
Na posiedzenie podkomisji posłowie zamierzają zaprosić przedstawicieli Enionu, Urzędu Regulacji Energetyki i stowarzyszeń konsumenckich.
- To, co wydarzyło się w styczniu w południowej Polsce, to dla nas sygnał, że konieczna jest korekta prawa - twierdzi Czerwiński. I to nie tylko w kwestii zobowiązań przedsiębiorstw energetycznych wobec klientów, ale też uproszczenia przepisów dotyczących np. usuwania drzew z sąsiedztwa linii energetycznych.
Niezależnie od posłów postępowanie Enionu bada już URE i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chodzi o wewnętrzna instrukcję (powstała, zanim Enion w ogóle odmówił wypłaty bonifikat), której stosowanie prowadziło do przedłużania procedur wypłaty rekompensat.
- Nie przerwiemy postępowania, nawet gdyby się okazało, że instrukcja nie jest już stosowana - tłumaczy Marek Szarzyński, zastępca dyrektora Delegatury UOKiK w Krakowie.