http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Piersi pod męską kontrolą

Piotr Zapotoczny
2010-03-22, ostatnia aktualizacja 2010-03-21 18:22

Seksistowskie, obrzydliwe i obleśne - tak feministki określiły hasło kampanii Opolskiego Centrum Onkologii: "Piersi moich pracownic sam kontroluję".

Na różne sposoby Polki namawiane są na profilaktyczne badania mammograficzne (na zdjęciu warszawski Marsz Nadziei
w 2004 r.). Temu ma też służyć Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi, ale nie wszystkie ośrodki są przygotowane
Fot. Arkadiusz Ćcichocki / AG
Na różne sposoby Polki namawiane są na profilaktyczne badania mammograficzne...
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Co sądzisz o tym haśle?

Jest seksistowskie i obrzydliwe
Jest śmieszne
Nie mam zdania

Akcja trwa od początku roku. Cel: zachęcenie szefów firm i urzędów, by namawiali pracownice do profilaktycznych badań. Problemem okazało się hasło kampanii.

- To seksistowskie hasło, kojarzące się ewidentnie z molestowaniem. Traktuje kobiety jak przedmioty i nie odbiega poziomem od reklam, na których dziewczyny pokazują cycki, ślizgając się po maskach samochodów. Ciekawe, czy sytuacja byłaby równie zabawna, gdyby zamienić hasło na: "Penisy moich pracowników kontroluję sam" - mówi Joanna Piotrowska, szefowa fundacji Feminoteka. - Nie mam nic do idei akcji, ale jej hasło jest obleśne. To zaprzeczenie kampanii społecznej, która powinna jednoczyć ludzi wokół jednej idei, a nie ich obrażać.

Iza, 25-letnia opolanka pracująca w firmie prawniczej, wspomina, że gdy do jej szefa przyszły materiały kampanii, wywołały salwy śmiechu. - Śmialiśmy się wszyscy, bez względu na płeć - wspomina. - Mnie to hasło nie kojarzy się z molestowaniem seksualnym. Ale dostrzegam w nim męski szowinizm. Bo znaczy, że szefem kobiety jest zawsze mężczyzna.

Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska, która rzadko zabiera głos w sprawach kobiecych, tym razem interweniowała. W piśmie do Centrum Onkologii zapewniła, że ideę popiera, ale sugeruje zmianę hasła.

- Szukaliśmy sposobu na dotarcie do kobiet i uważam, że to nam się udało - odpowiada Wiesława Kaczmarek, szefowa opolskiego ośrodka koordynującego program profilaktyczny. - Hasło ma w nietypowy sposób zwrócić uwagę na istotne sprawy. Może jest prowokacyjne, ale o to nam chodziło - tłumaczy Kaczmarek. Zaznacza, że najważniejsze, iż na kampanię pozytywnie odpowiedziało wiele instytucji i firm.

Paweł Prochenko, prezes zarządu Fundacji Komunikacji Społecznej: - Zamieściliśmy informację o tej kampanii na naszej stronie internetowej i wywołała lawinę komentarzy. Kampanie społeczne opierają się na budowaniu zaufania różnych grup, w tym wypadku tak nie jest. Hasło ewidentnie przedstawia punkt widzenia mężczyzny.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':