http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PO i SLD bujają Łodzią

Wioletta Gnacikowska, Łódź
2010-03-20, ostatnia aktualizacja 2010-03-19 23:54

Najpierw wymienili w łódzkim ratuszu sekretarki i kierowców. Teraz cicha koalicja PO i SLD obsadza spółki - z klucza partyjnego i rodzinnego

Jerzy Kropiwnicki
Fot.Dariusz Kulesza / Agencja Gazeta
Jerzy Kropiwnicki
Radni SLD Małgorzata Niewiadomska-Cudak i Dariusz Joński po ogłoszeniu wstępnych wyników referendum
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Radni SLD Małgorzata Niewiadomska-Cudak i Dariusz Joński po ogłoszeniu...
W styczniu łodzianie odwołali prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. Referendum zainicjował SLD. Zarzucał prawicowemu prezydentowi zbyt częste wyjazdy, bizantyjski styl, fatalny stan dróg i komunikacji miejskiej.

Miastem rządzi teraz PO wraz z SLD. To wyraz wdzięczności dla Sojuszu za pomoc w przejęciu władzy. Komisarz miasta Tomasz Sadzyński na jednego z zastępców wybrał inicjatora referendum Dariusza Jońskiego, lidera łódzkiego SLD.

Koalicja zapowiadała, że wyczyści urząd i miejskie spółki do "gołego betonu", ale w zamian zatrudni fachowców. Zaczęła od kierowców i sekretarek komisarza i jego zastępców. Wojciech Janczyk, rzecznik komisarza: - To nie czystka, tylko przyjęty obyczaj, że wymienia się kierowców i sekretarki poprzedników.

Potem SLD i PO podzieliły się spółkami. Lewica błyskawicznie zabrała się do wymiany ich rad nadzorczych i zarządów (pensje powyżej 10 tys. zł). Posady dostawali ci, którzy najaktywniej zbierali podpisy pod wnioskiem o referendum.

Mieczysław Teodorczyk (SLD), b. marszałek województwa, który zbierał podpisy na targowiskach, został prezesem Zakładu Wodociągów i Kanalizacji (magister nauk politycznych, był dyrektorem Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach). Jarosław Berger, radny SLD, b. policjant i główny strateg referendum, szefuje Łódzkiej Spółce Infrastrukturalnej. Posadę specjalisty w dziale planowania wodociągów dostał działacz SLD Tomasz Trela, który odpowiadał za liczenie głosów w komisjach referendalnych.

Na stanowiska w urzędzie miasta i spółkach wrócili działacze Sojuszu, którzy zniknęli po wyborczych klęskach tej partii - b. posłanka SLD Alicja Murynowicz i b. wiceprezydent miasta Andrzej Żardzin.

Znalazły się posady dla rodzin. Wicekomisarz Joński jako sekretarkę zatrudnił w wodociągach szwagierkę. Joński: - Prezes spółki musi mieć zaufanie do sekretarki. Wiceprezesem Łódzkiej Spółki Infrastrukturalnej została żona szefa SLD na Bałutach. Do zarządu wodociągów wszedł syn b. senatora SLD. Dyrektorką delegatury w dzielnicy Polesie ma zostać córka b. radnej SLD.

Komisarz Joński mówi, że nie po to łodzianie odwołali Kropiwnickiego, by nadal rządzili jego ludzie: - Mam odpowiadać za miasto, więc muszę dobrać sobie zaufanych ludzi.

Platforma czyści wolniej, ale metodycznie. Prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania zrobiła swego działacza, który odpowiadał tu za marketing. Wiceprezesem łódzkiego lotniska ma zostać dawny działacz młodzieżówki PO (pracuje w branży lotniczej). Miejski radny Platformy zajmie się doradzaniem w promocji nowej hali sportowej Atlas Arena. Jego była żona weszła do rady nadzorczej MPO.

Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk - który dzisiaj będzie walczył o przywództwo w PO w Łodzi - przyznaje, że koalicja z SLD mu się nie podoba. Ale dodaje: - Komisarz zarządzający miastem na mocy decyzji premiera ma wystarczającą pozycję, by samodzielnie administrować.

Karuzela stanowisk oburza radnych PiS: - Wymiana kadr może kosztować milion złotych. Po olbrzymich wydatkach na referendum następuje jeszcze kosztowniejsze obsadzanie stanowisk. Zwalnianym pracownikom czy odwoływanym członkom zarządów spółek trzeba zapłacić odprawy - krytykuje radna PiS Bożenna Jędrzejczak.

Ile naprawdę kosztować będzie wymiana kadr? - Trudno podać konkretną kwotę. Zależy, jakie były umowy odwoływanych członków zarządów - mówi wiceprezydent Łukasz Magin, który odpowiada za spółki miejskie. To z ich budżetów trzeba zapłacić odprawy, ekwiwalenty za urlopy itp. dla odwołanych osób.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 61 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    62 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':