Powstanie grupy uzgodnili pod koniec marca w Kijowie białoruski prezydent
Aleksander Łukaszenka i szef polskiej dyplomacji
Radosław Sikorski. Obaj przyjechali na Ukrainę, by wziąć udział w inauguracji prezydentury Wiktora Janukowycza.
Szefem polskich negocjatorów jest wiceszef
MSZ Andrzej Kremer, białoruskich - pełnomocnik rządu ds. religii i mniejszości narodowych Leonid Gulaka. Posiedzenie grupy było zamknięte dla mediów, uczestnicy rozmów nie udzielili też żadnych komentarzy mediom.
Nieoficjalnie wiadomo, że Warszawa zaproponowała dwie możliwości rozwiązania konfliktu wokół ZPB. Pierwsza - ministerstwo sprawiedliwości Białorusi anuluje decyzję z maja 2005 r. o uznaniu za nielegalne wyników zjazdu Związku i wyboru na stanowisko prezesa Andżeliki Borys. Po tej decyzji białoruskie władze dokonały rozłamu w ZPB i utworzyły reżimową organizację o tej samej nazwie, której prezesem jest dziś Stanisław Siemaszko.
Druga - utworzenie w miejsce ZPB dwóch niezależnych od siebie organizacji i równy podział pomiędzy nie majątku Związku (reżimowi działacze przejęli 14 z 16 Domów Polskich sfinansowanych z polskiego budżetu).
Białoruś miałaby wtedy zarejestrować organizację Borys, a Polska wycofać się z zakazu wjazdu na jej teren szefów Związku Siemaszki. Polscy dyplomaci takie rozwiązanie nazywają "opcją zerową".