Do nalotów doszło kilka godzin po ostrzale rakietowym południowego Izraela, gdzie zginęła jedna osoba.
Celem ataków samolotów był m.in. warsztat pod miastem Gaza, tunele przemytnicze pod granicą z Egiptem i dwa miejsca w terenie otwartym.
Izrael nie podał żadnych informacji na ten temat.
Wicepremier Silwan Szalom oświadczył w czwartek, że jego kraj przygotuje ostrą odpowiedź dla sprawców pierwszego od roku śmiertelnego ataku ze Strefy Gazy. W ciągu doby palestyńscy bojownicy odpalili trzy rakiety. Do ataku przyznało się ugrupowanie Brygady Ansar al-Sunna.
Eksperci przyznają, że Hamas nie jest zainteresowany ostrzeliwaniem Izraela i militarną konfrontacją. Od dłuższego czasu bezskutecznie próbuje zmusić mniejsze ugrupowania palestyńskie do wstrzymania ataków. Prowadzi to do konfliktów wewnętrznych.
Izrael skierował też skargę skierowaną do Rady Bezpieczeństwa ONZ i sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych Ban Ki Muna, który odwiedzi Jerozolimę w czasie weekendu.
Źródło: Gazeta Wyborcza