Gdy w czwartek wieczorem Sejm głosował nad zmianami w ustawie lustracyjnej i o
IPN,
PiS próbował bronić kilkunastu zaproponowanych przez siebie poprawek. W imieniu PiS głos zabierali Zbigniew Girzyński i Arkadiusz Mularczyk. Odpowiadał im tumult z ław PO. Mularczyk broniąc poprawki, by prezesa Instytutu wybierano i odwoływano większością 3/5 głosów (PO chce, by była to zwykła większość) zarzucił projektowi upolitycznienie IPN. Wtedy siedzący na swoim miejscu rozbawiony wicemarszałek Sejmu
Stefan Niesiołowski, krzyknął do niego: - Spadaj!!! Mularczyk zagroził, że odda sprawę do komisji etyki poselskiej.
Poprawka, tak jak i inne poprawki PIS została odrzucona. Girzyński oświadczył, że zmiany w IPN uchwala "partia postsolidarnościowa z partią postkomunistyczną".
W głosowaniu projekt przeszedł większością 273 głosów PO,
PSL i Lewicy. Przeciw było 149 posłów- PiS i Polski Plus. Wstrzymał się jeden-
Wojciech Mojzesowicz (PiS)