http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ziobro: Janusz strzelił z ucha

wrób, PAP
2010-03-19, ostatnia aktualizacja 2010-03-18 19:29

Efekt zeznań b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry (PiS) przed komisją śledczą ds. nacisków - proces z b. szefem MSWiA w rządzie PiS Januszem Kaczmarkiem.

Zbigniew Ziobro
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Zbigniew Ziobro
Janusz Kaczmarek
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Janusz Kaczmarek
Ziobro zeznawał wczoraj przed komisją naciskową jako świadek po raz drugi. Po oświadczeniu: "Mam nadzieję, że moje przesłuchanie dowiedzie, że żadnych nacisków nie było, ale jedynie ciężka praca", trzy godziny omawiał sprawę afery gruntowej i przecieku o akcji CBA w 2007 r. Operacja dotycząca korupcji w Ministerstwie Rolnictwa skończyła się na złapaniu dwóch "załatwiaczy", a ówczesnego ministra Andrzeja Leppera sąd uznał za pokrzywdzonego. Przecieku - czyli ostrzeżenia Leppera przed CBA - prokuratura nie potwierdziła. Jednak Zbigniewa Ziobrę usłyszeliśmy wczoraj takiego jak ponad dwa lata temu. Oskarżał Leppera, Kaczmarka, chwalił CBA.

Zeznał, że dwa dni po nieudanej akcji CBA - 8 lipca 2007 r. - Janusz Kaczmarek "zwrócił się do mnie, żebyśmy ustalili, że jego w tej sprawie nie ma. Sytuacja wydała się kuriozalna, że minister spraw wewnętrznych namawia mnie, żebym składał fałszywe zeznania". Kaczmarek o finale akcji CBA dowiedział się od Ziobry dzień przed nią i według schematu przecieku zaprezentowanego na słynnej konferencji multimedialnej zastępcy Ziobry Jerzego Engelkinga - to od niego wyszło ostrzeżenie Leppera.

Ziobro rozmowę z Kaczmarkiem z 8 lipca powtórzył Engelkingowi. "Janusz strzelił z ucha" - miał skomentować wiceprokurator generalny". - To sformułowanie, którego używa się w gwarze służb, kiedy mamy do czynienia z przeciekiem - tłumaczył wczoraj posłom Ziobro.

Jeszcze wczoraj na słowa Ziobry odpowiedział Kaczmarek. - Wystąpię z pozwem do sądu - mówił "Gazecie". - To kuriozalne, gdyby ta relacja miała być prawdziwa, Ziobro od razu powinien zawiadomić prokuraturę.

W pozwie Kaczmarek zarzuci też Ziobrze, że uznał go za źródło przecieku, a także nazwał "pomocnikiem bossa Ryszarda Krauzego". - Powiedziałem prawdę i samą prawdę. Ziobro nie ma wątpliwości, że Engelking przedstawił rzeczywisty łańcuch przecieku, jest zdziwiony prokuratorskim umorzeniem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':