http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dymek senatorom nie w smak

Aleksandra Pezda
2010-03-19, ostatnia aktualizacja 2010-03-18 19:18

Senatorowie chcą zakazu palenia nie tylko w pubach i restauracjach, szkołach i szpitalach, ale w każdym miejscu publicznym. I bez prawa do palarni.

Papierosy
Fot. SXC
Papierosy
Tak zdecydowała senacka komisja zdrowia, która wczoraj dyskutowała nad uchwaloną przez Sejm nowelizacją ustawy "o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu".

Projekt wyszedł od PiS z poparciem PSL, a także rządu. Miał być bardzo restrykcyjny. Złagodzili go jednak posłowie PO. Został zakaz palenia w miejscach publicznych: środkach transportu publicznego, na przystankach, plażach, placach zabaw, w zakładach pracy, szkołach, szpitalach. Jednak z dozwolonymi palarniami. W pubach czy dyskotekach można by wydzielić pomieszczenie dla palących, a właściciele lokali poniżej 100 m kw. mogliby decydować sami, czy pozwolą w nich palić.

- To satyra, nie ustawa - mówił wczoraj w Senacie wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł. Na sali było sześcioro senatorów z komisji (liczy 11 osób) i ponad 40 gości, głównie przedstawicieli organizacji pracodawców i koncernów tytoniowych, oraz kilkoro posłów z PO, którzy forsowali łagodzące poprawki w Sejmie. Senatorowie jednak zgodnie deklarowali zaostrzenie przepisów.

- Jestem onkologiem, widziałem, jak ludzie umierają z powodu papierosów - mówił senator Rafał Muchacki (PO), i zgłosił poprawkę, która wykreśliła wszystkie liberalne zapisy z nowelizacji ustawy. Muchackiego poparło dwóch innych senatorów lekarzy oraz senator pielęgniarka. I poprawka przeszła. Zgodnie z nią zakaz palenia obowiązywałby wszędzie w miejscach publicznych, również w pubach, restauracjach i dyskotekach. Ale nigdzie (!) nie można by zorganizować palarni, w tym również w zakładach pracy. Nie wolno byłoby palić nawet w domach pomocy społecznej czy w zakonach.

Przewodniczący komisji zdrowia Władysław Sidorowicz (PO) zapowiedział, że zgłosi kontrpoprawkę, która zaostrzy sejmową wersję ustawy.

Posłowie z PO ostrzegali senatorów, że ustawa w takim kształcie przez Sejm na pewno nie przejdzie. Zaproponowali inne ustępstwa - nie dzielić lokali według wielkości, ale pozwolić wydzielić sale dla palących tam, gdzie to możliwe.

Co z tym zrobi Senat? Nie wiadomo.

Po co senatorowie zgłaszali poprawkę, o której z góry wiadomo, że nie przejdzie?

- Chcemy dać sygnał, że środowisko medyczne jest po stronie zdrowia - tłumaczy Muchacki.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':