Wszystko za sprawą decyzji brytyjskiego sądu najwyższego, który uznał w środę, że katolicka agencja pośredniczy w szukaniu rodziców zastępczych dla dzieci wyjątkowo trudnych do adopcji. I jako takiej należy się jej specjalne traktowanie.
Chodzi o Catholic Care z Leeds, najstarszą w Wielkiej Brytanii, bo działającą od stu lat, katolicką agencje adopcyjną. Jako jedyna nie podporządkowała się prawu z 2007 r. zakazującemu dyskryminacji par homoseksualnych, także w ośrodkach adopcyjnych. Pozostałe dziesięć ośrodków katolickich ugięło się i albo przestało działać, albo zerwało swe związki z Kościołem katolickim, jak tylko skończył się podarowany przez rząd Partii Pracy 20-miesięczny okres przejściowy na dostosowanie się do nowych przepisów.
Szefostwo Catholic Care, wspierane przez biskupów katolickich, argumentowało, że nie może postępować wbrew sumieniu i przeciw doktrynie Kościoła, który za małżeństwo (i rodziców) uznaje związek kobiety i mężczyzny. Agencja starała się, by zarządzająca organizacjami charytatywnymi komisja pozwoliła jej trzymać się starych zasad przy wykorzystaniu niewielkiej furtki prawnej. Kiedy komisja odmówiła, Catholic Care wystąpiła z apelacją do sądu najwyższego.
Sprawa wywoływała wielkie emocje wśród brytyjskich katolików. W lutym w kościołach odczytano list biskupów, którzy oskarżyli rząd, że zmusza ośrodek adopcyjny do działania w sprzeczności z nauką Kościoła o małżeństwie.
Sędziowie rozstrzygali jednak nie tylko spór prawny i światopoglądowy. Decydowali także o przyszłości Catholic Care. Gdyby odrzucili jej apelację,
Kościół katolicki straciłby ostatni przyczółek na froncie adopcji, a 20 dzieci pochodzących głównie z trudnych, często patologicznych rodzin, które rocznie znajdowało rodziców dzięki agencji, musiałoby szukać szczęścia gdzie indziej.
Niespodziewanie sąd najwyższy nakazał komisji rządowej, by ta rozważyła ponownie racje Catholic Care. - Oczekujemy, że komisja znajdzie dość dowodów na naszą korzyść - skomentował decyzję sądu biskup Leeds Arthur Roche.
Decyzja sądu najwyższego zirytowała organizacje gejowskie. - Jest w interesie dzieci potrzebujących opieki, by pula potencjalnych rodziców była jak największa - mówił Jonathan Finney z walczącej o prawa gejów organizacji Stonewall.
- Nie przeczymy, że Catholic Care wykonała kawał dobrej roboty, ale powinna podporządkować się nowym przepisom - komentowała decyzję Sharon Ferguson z Lesbian and Gay Christian Movement zrzeszającego chrześcijan o odmiennej orientacji seksualnej. - Czy sąd zdecydowałby tak samo, jeśli w grę wchodziłaby dyskryminacja na tle rasy czy zdolności fizycznej? - pyta Ferguson.