http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Brytyjczycy spierają się o adopcję dzieci przez gejów

Jacek Pawlicki
2010-03-19, ostatnia aktualizacja 2010-03-18 18:36

Ostatni na Wyspach Brytyjskich katolicki ośrodek adopcyjny będzie mógł najpewniej dalej odmawiać współpracy z parami homoseksualnymi chcącymi adoptować dzieci


SONDAŻ
Czy uważasz, że pary homoseksualne powinny móc adoptować dzieci?

Tak
Nie
Nie interesuje mnie to

Wszystko za sprawą decyzji brytyjskiego sądu najwyższego, który uznał w środę, że katolicka agencja pośredniczy w szukaniu rodziców zastępczych dla dzieci wyjątkowo trudnych do adopcji. I jako takiej należy się jej specjalne traktowanie.

Chodzi o Catholic Care z Leeds, najstarszą w Wielkiej Brytanii, bo działającą od stu lat, katolicką agencje adopcyjną. Jako jedyna nie podporządkowała się prawu z 2007 r. zakazującemu dyskryminacji par homoseksualnych, także w ośrodkach adopcyjnych. Pozostałe dziesięć ośrodków katolickich ugięło się i albo przestało działać, albo zerwało swe związki z Kościołem katolickim, jak tylko skończył się podarowany przez rząd Partii Pracy 20-miesięczny okres przejściowy na dostosowanie się do nowych przepisów.

Szefostwo Catholic Care, wspierane przez biskupów katolickich, argumentowało, że nie może postępować wbrew sumieniu i przeciw doktrynie Kościoła, który za małżeństwo (i rodziców) uznaje związek kobiety i mężczyzny. Agencja starała się, by zarządzająca organizacjami charytatywnymi komisja pozwoliła jej trzymać się starych zasad przy wykorzystaniu niewielkiej furtki prawnej. Kiedy komisja odmówiła, Catholic Care wystąpiła z apelacją do sądu najwyższego.

Sprawa wywoływała wielkie emocje wśród brytyjskich katolików. W lutym w kościołach odczytano list biskupów, którzy oskarżyli rząd, że zmusza ośrodek adopcyjny do działania w sprzeczności z nauką Kościoła o małżeństwie.

Sędziowie rozstrzygali jednak nie tylko spór prawny i światopoglądowy. Decydowali także o przyszłości Catholic Care. Gdyby odrzucili jej apelację, Kościół katolicki straciłby ostatni przyczółek na froncie adopcji, a 20 dzieci pochodzących głównie z trudnych, często patologicznych rodzin, które rocznie znajdowało rodziców dzięki agencji, musiałoby szukać szczęścia gdzie indziej.

Niespodziewanie sąd najwyższy nakazał komisji rządowej, by ta rozważyła ponownie racje Catholic Care. - Oczekujemy, że komisja znajdzie dość dowodów na naszą korzyść - skomentował decyzję sądu biskup Leeds Arthur Roche.

Decyzja sądu najwyższego zirytowała organizacje gejowskie. - Jest w interesie dzieci potrzebujących opieki, by pula potencjalnych rodziców była jak największa - mówił Jonathan Finney z walczącej o prawa gejów organizacji Stonewall.

- Nie przeczymy, że Catholic Care wykonała kawał dobrej roboty, ale powinna podporządkować się nowym przepisom - komentowała decyzję Sharon Ferguson z Lesbian and Gay Christian Movement zrzeszającego chrześcijan o odmiennej orientacji seksualnej. - Czy sąd zdecydowałby tak samo, jeśli w grę wchodziłaby dyskryminacja na tle rasy czy zdolności fizycznej? - pyta Ferguson.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':